Żelazna nić, czyli o książkach dla dzieci w odbiorze dorosłych (Popteksty)

Jestem jedną z tych osób, które co jakiś czas odświeżają sobie wiele książek z dzieciństwa. Jako że zbliżam się do czterdziestki, gdy na polskim rynku pojawiła się np. seria o Harrym Potterze, byłam już dorosła – moje dzieciństwo to zatem raczej nieocieplone bloki z wielkiej płyty, autobusy typu Ikarus z niedomykającymi się drzwiami, zupy mleczne … Czytaj dalej Żelazna nić, czyli o książkach dla dzieci w odbiorze dorosłych (Popteksty)