Naciśnij ESC aby opuścić wyszukiwarkę

Od redakcji

8/2025

Drogie Osoby!

„NIE NO, ONI SĄ NIEMOŻLIWI! NIE DOŚĆ, ŻE MIKOŁAJ ZA, PRAWDA, PASEM, TO CI PRZYSZLI Z DODATKOWYM WORKIEM PREZENTÓW!” – nie powiedział o nas nikt nigdy, ale nie tracimy nadziei. Dzisiaj jest zresztą świetna okazja, by określić sprawę w ten sposób, bo:

  1. Rzeczywiście mamy dla Was dość gęste wydanie;
  2. Nie chodzi w tym przypadku wyłącznie o liczbę tekstów. 

W najnowszym numerze znajdziecie choćby muzykologiczne medytacje Krzysztofa Wysłoucha nad nową płytą Rosalíi („NO GDZIE TAKIE RZECZY, JEŚLI NIE W POPMODERNIE?!” – jak widzicie, nie ustajemy w nadziejach). Na tym zresztą nie koniec muzycznych atrakcji, Jan Bińczycki skupia się na przykład na Czerwonej fali Joanny i Madison Stingray oraz na radzieckim podziemiu oglądanym z perspektywy amerykańskiej. Kacper Rydzewski recenzuje z kolei Jedną bitwę po drugiej i jest to krytyka filmowa, jakiej wciąż mało (trochę się dzisiaj chwalimy, ale taki mamy nastrój). No właśnie: „Małooo!” – krzyczycie niczym publiczność w Idź na całość. Proszę bardzo: Zofia Ozaist-Zgodzińska przygląda się w nowym tekście trzem biografiom Olgi Boznańskiej („TRZEM? W INNYM PORTALU BYŁYBY TO CO NAJWYŻEJ DWIE BIOGRAFIE!”). I last but zdecydowanie not least: Kamil Walczak ogląda Dom dobry Wojciecha Smarzowskiego i polemizuje z recenzencką narracją, która narosła wokół filmu. 

A gdyby to nie wystarczyło, mamy jeszcze dla Was fragmenty trzech literackich nowości: Klatek Michała Cierzniaka (Filtry), Rozchwianych kanarków, głębokich dołów Judith Schalansky (Ha!art) oraz Azardu Pawła Kozioła (Drzazgi).

Dosyć, bo już nam ręce drętwieją od tych prezentów, proszę się częstować, całość znajdziecie tutaj.

Miłej lektury oraz – jako że to ostatnie wydanie Popmoderny w 2025 roku – życzymy miłych świąt i jeszcze milszego roku 2026. Do przeczytania w styczniu!