Drogie Osoby, wróciliśmy.
Chwilę nas tu nie było, ale redakcja mentalnie sytuuje się w okolicach wieku późnostudenckiego (a przynajmniej zespół redakcyjno-autorski został zasilony przez takie siły), zrobiliśmy sobie więc przerwę niczym studenci, którzy zaliczają egzaminy w pierwszym terminie. Do rzeczy jednak.
W apokaliptyczne nastroje, którym trudno się dziś oprzeć, świetnie wpisuje się recenzja dystopijno-utopijnego Sirât autorstwa Kacpra Rydzewskiego. Spoglądaniu wstecz (acz: zgodnie z intencją autora książki – spoglądaniu nienostalgicznemu) sprzyja tekst Jana Bińczyckiego o Wszystko jak leci… Tomasza Lady, kronice najntisowego rynku muzycznego. Konrad Janczura pisze natomiast o samotności lektury, Łupinach Ewy Tondys-Kohmann i nowej książce Mai Staśko. Jest też trochę optymizmu (a co tam, zaszalejmy!). Zofia Ozaist-Zgodzińska Patrzę na nas Klarki Mrozek traktuje jako pretekst do omówienia internetowo-ludowego fenomenu – pisarki i blogerki, która osiągnęła sukces poza bańką krytycznoliteracką. Lecimy dalej z optymizmem: cały czas wychodzą nowe książki, w dziale z nowościami znajdziecie fragmenty Stanów przejściowych Zofii Lorek i Imperium postradanych zmysłów Kathy Acker.
Jak przystało na młodych ludzi, kończymy wstęp cytatem z Daniela Naborowskiego:
Miłujmy i żartujmy,
Żartujmy i miłujmy (…)
– bo świat jest dość potwornym miejscem (no nic, próbowaliśmy).
Udanej lektury!