Naciśnij ESC aby opuścić wyszukiwarkę

UNI 1#: Porto

3/2024

Artykuły /

Utilities Not Included to projekt opowiadający o spojrzeniach na przestrzenie potrzebne do przetrwania pierwszych podrygów dorosłości (w zasadzie później też). Sam tytuł nawiązuje do popularnej adnotacji w ogłoszeniach mieszkań na wynajem. Projekt narodził się w Portugalii, gdzie obserwowałam i doświadczyłam tamtejszego kryzysu mieszkaniowego na własnej skórze. Pobyt ten nie pozwolił mi zapomnieć podobnie beznadziejnej sytuacji w Polsce. Zdjęcia pokazują życie w wynajmowanych mieszkaniach. Jest to próba opowiedzenia o warunkach, na jakie można trafić w trakcie poszukiwań „swojego” miejsca. Niemożność kupna mieszkania bez kredytu jest tu już powszechna i znormalizowana. Bohaterowie serii studiują, pracują lub robią wszystko naraz. Próbuję więc uchwycić wielofunkcyjność takiej przestrzeni, próbę jej personalizacji w granicach umowy, często pełnej absurdalnych zakazów i nakazów. Za punkt wyjścia postawiłam osobiste doświadczenia z wynajmem.

Porto, styczeń 2024

Siedzę w zimnym pokoju, ogrzewanie stanowią piecyk typu farelka i kilka świeczek. Nie chcę dramatyzować, na zewnątrz jest dość ciepło. Ta konkretna przestrzeń składa się z łóżka, szafy, biurka, półki i dwóch dziur w ścianie. To mój piąty wynajem od wyprowadzki z miasta rodzinnego, drugi od wylotu z Polski na wymianę. Jednego jestem już pewna: w tym życiu nie będzie mnie stać na mieszkanie, to moja najnowsza obsesja i strach. Przynajmniej wciąż czuję się młodo. Wokół mnie osoby, które albo studiują, albo biorą ślub. W sumie brzmi to bardzo cliché, na pewno nikt tego nie napisał już tysiąc razy.

Wciąż nie wiem, czy cena pokoju (350€) to wynik inflacji w całej Europie czy gentryfikacji w Portugalii. Gdzieś słyszę o milionie pustych domów w kraju, potem jeszcze dochodzą informacje o rosyjskich przedsiębiorcach i złotych wizach*. Kiedy idę do sklepu, widzę małe, różowe kafelki z hasłami typu: more houses, less speciality coffee (fakt, kawa jest śmiesznie tania). Tydzień po moim przylocie turystów odstraszał tłum protestujących. Podobne fale zalały też inne większe miasta kraju. Tymczasem ja stoję na placu w centrum Porto, zbierają się ludzie, po chwili słychać pierwsze hasła z megafonu. Niezrażony miejski przewodnik kontynuuje, mówiąc o świetnych winiarniach, Anglicy klaszczą. 

A właśnie, przylot.

Mój pierwszy wynajem w Portugalii okazał się katastrofą, najbardziej dotkliwą dla zdrowia psychicznego. O wszystkim dowiedziałam się jakiś czas po wprowadzeniu. Mój „współlokator” był właścicielem mieszkania. Nie wydawało się to na pozór tragicznym zrządzeniem losu – ostatecznie był starszy o jakieś dziesięć lat. Zauważyłam tylko, że w mieszkaniu panuje dziwna atmosfera. Właściciel, poza udawaniem luzaka z ośmioma krzakami zielska na balkonie, miał kilka dodatkowych problemów. Uzależnienie było tylko jednym z wielu. Ja i dziewczyna z pokoju obok czułyśmy się nieustannie obserwowane. Krzątanie się w kuchni działało na niego jak czujnik ruchu, przyciągających go do wejścia pod dowolnym pretekstem. Wisienką na torcie było pytanie zadane śmiertelnie poważnym tonem: Czy ty jesz w swoim pokoju? Nie wspomniałem, że jest zakaz? Jedyne zdjęcia, jakie zrobiłam w tym domu, to to podczas ewakuacji na drugi koniec miasta. 

Do końca wymiany słyszę o pokojach za 500€, w których:

– grzyb przybiera formy 3D;

– montowane są kamery, aby sprawdzić, czy kogoś nie odwiedzają mężczyźni; 

– ogłoszenie mówi o mieszkaniu czteroosobowym, a zostajesz lokatorem numer szesnaście;

– panuje zakaz jakichkolwiek gości.

Nasz polski wystrój typu mieszkanie babci czy standard Ikea deluxe wypada przy tym lepiej, ale nieznacznie. Różnice polegają na postrzeganiu niedogodności. To, co u Iberyjczyków uchodzi za lokalny folklor, u nas nadaje się do remontu albo wywołuje burzę pod ogłoszeniem na facebookowej grupie typu „Wynajmę…” . 


* Złota wiza – program skierowany do zamożnych obcokrajowców spoza Unii Europejskiej, którzy w zamian za inwestycje i pozostawienie kapitału w danym kraju mogą ubiegać się o pobyt stały lub obywatelstwo. Kryteria obowiązujące w Portugalii znaleźć można np. tutaj.