kinoiliteraturapolska
RECENZJE | 07.10.2013

Wyprawa w dwudziestopięciolecie („Literatura i kino. Polska po 1989 roku”)

Związki filmu i literatury od zawsze były w Polsce niezwykle silne. Wystarczy rzut oka na listę dzieł krajowej kinematografii nominowanych do Nagrody Akademii. Znajdziemy na niej Faraona, Potop, Ziemię obiecaną, Noce i dnie, Panny z Wilka – klasyki polskiej literatury. Dla widza/czytelnika dorastającego po 1989 roku filmowo-literackie związki zapewne kojarzą się ze szkolnymi pielgrzymkami do kina na „lekturowe” adaptacje Pana Tadeusza, Ogniem i mieczem, Zemsty czy Przedwiośnia, nieudolnie starające się powtórzyć sukces adaptacji powstałych w okresie PRL-u.

Młodzi autorzy pracujący nad tomem Literatura i kino. Polska po 1989 roku w swoich analizach całkowicie pominęli ten wątek w polskiej kinematografii najnowszej (uznając go za temat zbyt łatwy? a może cały czas mając w pamięci owe wyprawy do kina i pisane po nich wypracowania?). Twórcy antologii zdają się także przemilczać inny powszechny stereotyp dotyczący polskiego kina ostatnich dekad, który trafnie ilustruje opinia Andrzeja Sapkowskiego:

Śmieci, śmieciarze, śmietniki, brud, syf, bloki, blokersi, dziwki, alfonsi, bandyci, kilerzy, policja. No i humor. Dowcip. Nasz rodzimy i jakże swojski. „Cycki sobie usmaż”, a sala ryczy ze śmiechu.

Dzięki temu otrzymaliśmy książkę przedstawiającą relacje literatury i kina po 1989 roku w sposób nieoczywisty, nierzadko bardzo zaskakujący, którą możemy czytać na kilku różnych poziomach.

Film – literatura

Na publikację Ha!artu możemy spojrzeć z perspektywy historyka sztuki, skupiając się przede wszystkim na wzajemnym oddziaływaniu dwóch mediów, na współistnieniu świata literatury i świata filmu. Niektóre eseje wręcz do tego zachęcają, np. syntetyczne teksty z cyklu „pisarz a dzieło filmowe” poświęcone Świetlickiemu i Pilchowi. Literatura i kino czytane w ten sposób dają wgląd w zmianę, jaka w przeciągu ostatniego ćwierćwiecza zaszła w postrzeganiu roli pisarza w procesie produkcji filmowej. Przestał on być wyłącznie dostarczycielem tekstów dla kina, dobrze znającym swoje miejsce w odgórnie zorganizowanych zespołach artystycznych. Dla niektórych literatów ta zmiana wiązała się przede wszystkim z utratą kontroli nad powstającymi adaptacjami. Inni zwęszyli w niej szansę, dostrzegając w filmie narzędzie ekspresji stanowiące świetne uzupełnienie ich twórczości literackiej. Nie bez powodu lata po roku 1989 obfitują w przypadki pisarzy i pisarek próbujących swoich sił już nie tylko w „tradycyjnej” roli scenarzystów, ale także na planie filmowym – jako reżyserzy i aktorzy. To właśnie te graniczne przypadki zostały uwypuklone przez autorów Literatury i kina, podobnie jak pytania o granice sztuk, sztuki i życia, artystycznej kreacji i osoby twórcy w nowym kontekście późnego (w skali globalnej, bo dla tej części Europy raczej wczesnego) kapitalizmu.

Część tekstów wchodzących w skład antologii ma wyraźnie krytyczny wymiar (choć żaden z nich nie jest recenzją sensu stricto). Ich autorzy starają się poddać ocenie zarówno przykłady zaangażowania pisarzy w materię filmu, jak i filmowców w materię literatury. W tym zestawieniu zdecydowanie korzystniej wypadają literaci, którzy niejednokrotnie – tak jak Świetlicki czy Shuty – potrafili wpleść swoje epizody (lub inspiracje) filmowe w szerszy projekt artystyczny. Jeśli chodzi o przeciwny kierunek, to ocena zaproponowana przez autorów Literatury i kina wydaje się niemal jednoznaczna. Nie licząc chlubnych wyjątków, historia filmowych adaptacji literatury po 1989 roku układa się tu w serię artystycznych niepowodzeń, wśród których wymienić można Wino truskawkowe, Pannę Nikt, Lekcje pana Kuki, Uwikłanie, Wiedźmina czy ekranizacje bestsellerów Grocholi. Choć każdy z autorów inaczej postrzega przyczyny tych porażek, w ich argumentacji można odnaleźć kilka wątków wspólnych. Omawiając ekranizacje utworów literackich, nie narzekają oni na odejście od książkowego pierwowzoru (często wręcz domagając się twórczej zdrady), lecz na urozrywkowienie i uproszczenie treści, bezwiedne podążanie za hollywoodzkimi wzorcami gatunkowymi i fabularnymi, usilną chęć przypodobania się gustom publiczności (której nie ustrzegł się nawet „mistrz” Wajda) czy zwykły pośpiech. Ogólnie mówiąc, na prymat producenta nad twórcą, zgodnie z którym adaptacja filmowa powinna być przede wszystkim dobrze sprzedającym się produktem lub kolorowym opakowaniem (z założenia nudnej?) narracji literackiej.

Portret III RP z czasów młodości

W tym miejscu warto wspomnieć o jeszcze jednej cesze tekstów składających się na antologię Literatura i kino, którą sugeruje już podtytuł publikacji (Polska po 1989 roku) i przyjęta w nim cezura czasowa. Wszystkie starają się przedstawić omawiane utwory w szerszym kontekście zmian – społecznych, (geo)politycznych, ekonomicznych, a nawet technologicznych – zachodzących w Polsce po upadku komunizmu. Z kontekstem tym wiążą się też wspomniane kwestie zmiany roli twórcy w procesie produkcji filmowej i komercjalizacji sztuki.

Taka perspektywa – niewątpliwie wpisująca się w pewną strategię mówienia o sztuce po 1989, roku wyznaczoną m.in. przez literackie syntezy Przemysława Czaplińskiego czy Kingi Dunin – determinuje wybór tematów w Kinie i literaturze. Dla wielu autorów bardziej interesująca niż samo dzieło filmowe/literackie była jego obecność w przestrzeni pozaartystycznej – np. dla Kai Klimek, która wzięła na warsztat m.in. rolę internetu w organizowaniu się grup odbiorców dzieła filmowego. Część tekstów pod redakcją Mareckiego, Pilarskiej i Puto posiada wyraźne zacięcie społeczne. Monikę Borys i Kaję Puto interesuje obraz polskiej prowincji, a Przemysława Filipowicza doświadczenie emigracji zarobkowej w sztuce po 1989 roku. Artur Zaborski na przykładzie adaptacji powieści Grocholi omawia zagadnienie reklanizacji kina – tworzenia produktów filmowych jakby na zamówienie wielkomiejskiej klasy średniej. Michał Pospiszyl przygląda się różnym wymiarom krytyki kapitalizmu w Wojnie polsko-ruskiej i jej ekranizacji. Jakub Majmurek i Agnieszka Maciejewska umieszczają swoje krytycznofilmowe rozważania w kontekście współczesnej pamięci komunizmu. W analizach tych często spotykamy się z trybem „lektury przewrotnej” – z pytaniami o przyczyny społecznego odrzucenia niektórych dzieł (np. Szamanki Żuławskiego, której lacanowsko-žižkowską interpretację przedstawiła Magdalena Nawisielska) i z odkrywaniem niewygodnych treści w filmach powszechnie docenianych (Żurek Brylskiego).

Wszystko to sprawia, że lektura Literatury i kina wciąga. Książka przestaje być wyłącznie dokumentacją i diagnozą stanu współczesnego kina oraz literatury (jak głosi cytat na okładce), która może posłużyć jako zwięzły, wręcz podręcznikowy, literaturoznawczy apendyks dla filmoznawców (i na odwrót). Staje się ciekawą wyprawą w ostatnie dwudziestopięciolecie, naznaczoną przez punkt widzenia autorów, którzy w nim dorastali – jedynie czasami nostalgiczną, jak w eseju Kai Klimek wspominającej erę magnetowidów i raczkującego polskiego internetu; zdecydowanie częściej krytyczną i gorzką, przebytą na przekór transformacyjnym sloganom III RP.

 

Piotr Marecki, Aniela Pilarska, Kaja Puto (red.)

Literatura i kino. Polska po 1989 roku

Korporacja Ha!art, 2013

Liczba stron: 288

Paweł Pijanowski

Paweł Pijanowski

(ur. 1987) – absolwent filologii polskiej i europeistyki, doktorant na Wydziale Polonistyki UJ. Naukowo i pozanaukowo interesuje się tożsamościami Europy Środkowej i Bałkanów, pograniczem kulturowym i pisaniem o podróżach. Lubi włóczyć się po miastach i bezproduktywnie gapić się na google maps. Pracuje w Księgarni Młodej.