30.11.15
RECENZJE | 30.11.2015

Wszystkie ucieczki Lwa Tołstoja („Lew Tołstoj. Ucieczka z raju”)

Życie Lwa Tołstoja obrosło wielką liczbą legend i mitów. Trudno się temu dziwić. W osobie autora Anny Kareniny łączyły się najbardziej skrajne postawy: z jednej strony bon vivant, z drugiej – wyrozumiały mąż poszukujący szczęścia w życiu rodzinnym. Uczestnik wojny krymskiej, a później pacyfista; wierny wyznawca nauki Jezusa Chrystusa, a zarazem najzagorzalszy przeciwnik prawosławnej cerkwi; socjalista wrażliwy na problemy biednych chłopów, który dopiero pod koniec życia porzucił bogactwo i luksusy. Obserwując jego losy, przyjrzeć się można problemom epoki, w której przyszło mu żyć. Zjawisko „Tołstoj” to temat na niejedną książkę i gwarancja sukcesu wydawniczego.

Oczywiście gwarancją sukcesu jest nie tylko atrakcyjny temat, ale również ciężka i skrupulatna praca. Poza tym niezbędny jest pomysł, dzięki któremu biografia będzie zarazem pracą naukową i pasjonującą opowieścią, po którą z chęcią sięgnie zarówno zawodowy badacz, jak i każdy wielbiciel Tołstoja. Chyba tak można zrekapitulować zadanie, jakie postawił przed sobą Pawieł Basiński. Z jednej strony rzeczowość, bogata bibliografia, dociekliwość i erudycja, a z drugiej – łatwość w snuciu historii i przystępny, klarowny styl.

Biografia Lwa Tołstoja to temat nie na jedną, a kilka książek. Opasłe tomiszcza o życiu pisarza już zostały opublikowane. Dlatego Basiński, by nie narazić się na wtórność, musiał przyjąć jakąś strategię wobec życiorysu pisarza. Koncept miał świetny. Osią całej biografii uczynił ucieczkę Lwa Tołstoja z domu na przełomie października i listopada roku 1910, kilka dni przed jego śmiercią. Osiemdziesięciodwuletni  mężczyzna opuścił słynną Jasną Polanę w obwodzie tulskim i udał się wraz z kilkoma towarzyszami w nieznane. Jest to jeden z najbardziej zagadkowych elementów biografii autora Wojny i pokoju.

Tak jak Hindusi, zbliżając się do sześćdziesiątki, kryją się w lasach, tak jak każdy stary, religijny człowiek pragnie ostatnie lata życia poświęcić Bogu, a nie żartom, kalamburom, plotkom, tenisowi, podobnie i ja, wstępując w swój siedemdziesiąty rok, wszelkimi siłami ducha pragnę spokoju, odosobnienia i jeśli już nie całkowitej zgody, to nierażącej niezgodności własnego życia z przekonaniami, z sumieniem.

Tak dekadę wcześniej pisał Tołstoj o swoim pragnieniu ucieczki. I nie było to pierwsze napomknienie o chęci wyzwolenia się z więzów doczesnego życia i poświęcenia pozostałego czasu na kontemplację i żywot eremity. Jego ucieczka miała zarówno literackie, jak i biograficzne antecedencje. Dlatego Basiński tak ułożył swoją książkę, że wszystkie rozdziały poświęcone kolejnym etapom życia Tołstoja – od dzieciństwa poczynając, na starości kończąc – mają rzucić nieco światła na tę dramatyczną kodę. Rosyjski badacz podąża tym samym za Tołstojem, który stwierdził, że śmierć to ten kluczowy moment życia, na który przygotowuje się człowiek od narodzin.

Z opasłej relacji Basińskiego można chyba wynotować najważniejsze powody, które zdecydowały o  ucieczce Tołstoja. Pierwszy to na pewno jego pragnienie wolności i samotności. Wyżej przywołany cytat wskazuje na chęć wejścia w osobistą relację z Bogiem, poświęcenie się medytacji i rozmyślaniom. Wiąże się z duchowym przełomem pisarza, któremu Basiński poświęcił w książce najdłuższy rozdział. Na przełomie lat 70. i 80. XIX wieku Tołstoj przechodził wewnętrzny kryzys. Owocem tego okresu była słynna Spowiedź i całkowita zmiana światopoglądu. Pisarz potępił swój arystokratyczny styl życia, dojrzał problemy uciskanych chłopów, a także – co chyba najważniejsze – rozpoczął bezpardonową krytykę cerkwi prawosławnej. Dostrzegł rozdźwięk między nauczaniem Jezusa a nabożeństwami odprawianymi w świątyniach. Cerkiew zawsze była silnie związana z władzą rosyjską i tym samym gdzieś po drodze gubiła uniwersalny charakter przesłania ewangelii. Nie odpowiadało to Tołstojowi, który chciał ożywić przykazania miłości – wprowadził w swoje życie moralny zakaz sprzeciwu wobec zła przemocą, a także zaangażował się w pomoc najbiedniejszym.

Powrót do natury, który miał nastąpić poprzez ucieczkę pisarza z rodzinnego majątku, w założeniu służył odnowieniu relacji z Bogiem. Jednak oprócz powodów światopoglądowych o wyjeździe z domu zadecydowały również bardziej przyziemne kwestie.

Basiński wiele miejsca poświęca małżeństwu Lwa i Sofii. Tołstojowie spędzili ze sobą czterdzieści osiem lat,  które – jak w każdej rodzinie – obfitowały i w szczęście, i w kryzysy. On potrafił zalewać żonę czułościami, a tego samego dnia w dzienniku napisać, że jest „bardzo chora na umyśle”; u niej z wiekiem namiętność przerodziła się w chorobliwą zazdrość, a wybuchowy temperament sprawił, że nieraz straszyła męża zaimprowizowanymi próbami samobójczymi. Oczywiście nie istnieje perspektywa w stu procentach obiektywna, myślę jednak, że autor zrobił dużo, by przedstawić w równym stopniu argumentację żony i męża, tak by czytelnik miał możliwość pełnego rozeznania się w sytuacji rodzinnej Tołstojów. Inaczej wyglądało to np. w esejach One – książce, którą miałem okazję niedawno recenzować – tam autorka przyjęła punkt widzenia Sofii Tołstoj, nie pozostawiając miejsca na obronę Lwa.

Nie tylko sprawy małżeńskie zmusiły Tołstoja do ucieczki z domu. Basiński przedstawił walkę, jaka toczyła się między Sofią Tołstoj i Władimirem Czertkowem o duszę, prawa autorskie oraz testament wielkiego pisarza w ostatnich latach jego życia. Tradycyjne małżeństwo zamieniło się w swoisty trójkąt, w którym Czertkow odgrywał rolę bratniej duszy i najlepszego przyjaciela, rywalizując z Sofią o względy swojego mistrza. Tołstoj, który miłował (czy też: starał się to robić) w równym stopniu wszystkich najbliższych, nie mógł znieść ciągłych konfliktów między jego żoną a uczniem. W pewnym momencie ucieczka okazała się jedynym wyjściem z patowej sytuacji domowej.

Zanim jednak pojawiły się powody światopoglądowe i rodzinne, które zmusiły Tołstoja do ucieczki, pisarz dał wyraz temu pragnieniu w wielu utworach literackich. Basiński nie bagatelizuje w swojej książce ich roli, zdaje sobie sprawę, że życie pisarza i jego twórczość posiadały wiele punktów wspólnych (najsłynniejszy przykład to oczywiście związek Kitty i Lewina z Anny Kareniny, w którym pisarz przedstawił historię swojego małżeństwa). Dlatego i Ojciec Sergiusz (historia księcia, który został mnichem), i inne, mniej oczywiste utwory, zostały przez Basińskiego przeanalizowane pod kątem tytułowej ucieczki. Okazuje się, że Tołstoj już od wielu lat projektował swoją eskapadę. I jeśli wiele innych spraw będących domeną osobistego doświadczenia zostało przeniesionych przez pisarza na karty powieści, to w tym przypadku jest dokładnie na odwrót – fikcja, namiętnie powtarzana i przetwarzana na wiele sposobów, stała się częścią życia. Jego dramatycznym końcem.

 

 

Pawieł Basiński

Lew Tołstoj. Ucieczka z raju

Tłum. Jerzy Czech

Wydawnictwo Marginesy, 2015

Liczba stron: 628

Paweł Micnas

Paweł Micnas

(ur. 1992) zamieszkały w Poznaniu flâneur, cyklista i student filologii polskiej oraz wschodoznawstwa na UAM. W wolnych chwilach czytuje akmeistów, marnotrawi czas na football, a także mierzy się z wszelką prozą, która wpadnie mu w ręce. Najchętniej wszystkie zimy spędzałby w Dubrovniku, a lata w Petersburgu