synchrodogs
ARTYKUŁY | 09.06.2014

Więcej niż interwencja (Synchrodogs)

Nie ma szczególnego powodu, aby o nich pisać – nie wydali w zeszłym tygodniu albumu, nie przyjeżdżają pojutrze do Warszawy. Po prostu na Tumblrze pojawiają się coraz to nowsze zdjęcia ich autorstwa. Wykonane niezbyt drogim sprzętem, wysmakowane straszydła.

Synchrodogs, czyli Tania Shcheglova i Roman Noven, to para ukraińskich fotografików młodego pokolenia. Mówi się często, że artyści z krajów postradzieckich podporządkowują swoją sztukę potrzebom społecznym, wykorzystując talent do formułowania wypowiedzi o charakterze interwencyjnym. Rzeczywiście istnieje sporo przykładów popierających taką tezę, o czym można się było przekonać podczas zeszłorocznej wystawy Ukrainian News w Zamku Ujazdowskim. Warto zwrócić uwagę na to, że wizerunek ukraińskiej sztuki współczesnej jest kształtowany również przez Femen – ruch społeczny posługujący się performansem raczej jako radykalną metodą perswazji niż wyrafinowaną wypowiedzią artystyczną. Skojarzenie Synchrodogs z wystąpieniami kobiet domagających się równouprawnienia nie jest zresztą bezzasadne ze względu na możliwość antysystemowej interpretacji prac duetu. Poza tym Shcheglova i Noven wykonali serię portretów działaczkom wspomnianej organizacji. Oto jeden z nich:

Z serii "Femen for Dazed & Confused"

Z serii „Femen for Dazed & Confused”

Autorskie pomysły artystów – fotografie zazwyczaj wykonuje Noven, a pozuje Shcheglova – przedstawiają się zdecydowanie subtelniej. Również pod względem estetycznym. Próżno szukać wśród tych zdjęć bardzo efektownych środków wyrazu – są niemal jednowymiarowe, dominują plany ogólne, rzadko stosuje się w nich kompozycyjne skróty czy rozmyte tła. Znaczna część prac powstała przy użyciu zwykłej lampy błyskowej zamiast wykorzystania potencjału rozproszonego słońca popołudniowej golden hour. Twórczość Synchrodogs jest też daleka od estetyki brudu, często docenianej na World Press Photo. W rezultacie powstaje pozornie skromny efekt. Odbiorca ma prawo się zdziwić, że w galeriach sztuki – istniejących fizycznie lub tylko wirtualnie – eksponuje się zdjęcia, które nie są ani dostatecznie dobre, ani prowokacyjnie złe.

Z serii "Synchrodogs"

Z serii „Synchrodogs”

Specyfika zdjęć Shcheglovej i Novena, zazwyczaj kontrastująca z estetyką preferowaną przez Femen, skłania jednak do przemyśleń. Z pewnością da się zauważyć zbieżności między dwojgiem fotografików a lewicowymi ruchami Europy Wschodniej, podobne treści wyrażane są jednak w odmienny sposób. Owszem, prace Synchrodogs można odbierać jako wyraz dążenia do życia w bliskości ze środowiskiem naturalnym, jako domaganie się prawa do dowolnego konstruowania przez jednostkę własnej tożsamości i jako próbę przeformułowania społecznych ról kobiety. Jednak zamiast uproszczonego przekazu, typowego dla ekologów, indywidualistów czy feministek, pojawiają się tutaj treści wysoce niejednoznaczne. Natura nie jest w sposób wyraźny wartościowana pozytywnie, ponieważ konotuje obcą i groźną, choć jednocześnie zdumiewająco bliską człowieczeństwu, zwierzęcość. Wystarczy pozbyć się ubrań i zachowywać jak spłoszone lub agresywne stworzenie, żeby wywołać u widza poznawczy niepokój. Można też zasłonić całe ciało i przyjąć hieratyczną pozę, by stać się duchem, który za pomocą kodu odrębnego od znanych ludziom języków komunikuje się z porządkiem nadrzędnym.

Z serii "Animalism, Naturalism"

Z serii „Animalism, Naturalism”

Wywoływany w ten sposób lęk wydaje się cofać odbiorców i przedstawionych bohaterów do archaicznej, przedchrześcijańskiej wizji świata, według której człowiek jest zewsząd otoczony siłami o ambiwalentnym charakterze. Wyjmowane z lamusa rekwizyty wykorzystuje się w zabawach prowadzących do wywołania atawistycznych odruchów. Shcheglova, zakładając trzy pary okularów, zyskuje trzy pary pozbawionych źrenic oczu i przedstawia w ten sposób hybrydę człowieka i pająka. A przecież arachnofobia należy do najbardziej powszechnych i irracjonalnych lęków, które wielu odbiera jako dowód, że wcale nie tak dawno opuściliśmy pełne niebezpiecznych stworzeń puszcze. Z kolei fotografia skaczącej na trampolinie artystki może przywodzić na myśl, głęboko zakorzenione w kulturze, wizerunki niebezpiecznej kobiety – poczynając od Lolity, na tańczącej przy miedzach południcy kończąc. Jeszcze inna, otulona pościelą postać przypomina o powszechnie doświadczanej obecności straszydeł w sypialni. Praca nawiązująca do dziecięcych zabaw może przywodzić na myśl także rozmaite przedstawienia axis mundi. Co ciekawe, nie sposób dociec, kto tworzy falliczny kształt owinięty reprezentacjami ciał niebieskich, więc męski pierwiastek kosmosu mogą reprezentować równie dobrze Noven, jak  Shcheglova.

Z serii "Fobia"

Z serii „Fobia”

Mnogość i różnorodność zdjęć, ciągłe poszerzanie kontekstu nie ułatwiają interpretacji w sposób znaczący. Ukraiński duet stawia pytania o podstawy tożsamości płciowej, o zasadność rozróżnień na naturalne i społeczne, o udział sił nadprzyrodzonych – nieważne, istniejących rzeczywiście czy imaginowanych – w formowaniu się osobowości współczesnych ludzi. Odpowiedzi jednak bardzo trudno przełożyć na rzeczową interpretację. Zdjęcia Synchrodogs wymykają się zarówno prawidłom fotograficznego rzemiosła, jak retoryce obrazu czy hermeneutycznym próbom dyskursywnej lektury. Z pewnością również odczytania przedstawione powyżej są więcej niż ułomne.

 

Podziękowania dla Tanii Shcheglovej i Romana Novena za zgodę na użycie zdjęć.

Thanks to Tania Shcheglova and Roman Noven for the permission to use their photos.

Łukasz Łoziński

Łukasz Łoziński

(ur. 1989) – wychowany w Gliwicach, wykształcony w Krakowie. Polonista, antropolog, znawca Polski południowej, na północ się nie wybiera. Współpracownik Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie, redaktor „Polisemii” i „Bez Porównania”. Interesuje się antropologią przemocy, wielokulturowością na ziemiach polskich, free jazzem i rock’n’rollem. Pisze blog Niewesołe humoreski.