sontag
RECENZJE | 12.11.2012

Widok własnego cierpienia (Dziennik Susan Sontag)

Moje tchórzostwo i nieznajomość własnych emocji sprawiają,

że tych, których kocham, werbalnie zdradzam z innymi,

gdyż nie potrafię im wyznać, co czuję.

Susan Sontag, Odrodzona

Polskiemu czytelnikowi Susan Sontag była dotychczas znana głównie jako autorka esejów (do niedawna tylko tych kilku przetłumaczonych przez „Literaturę na Świecie”) oraz powieściopisarka (Miłośnik wulkanów, W Ameryce). Krakowskie wydawnictwo Karakter postanowiło reaktywować obecność amerykańskiej intelektualistki w polskiej świadomości poprzez staranną i piękną graficznie edycję jej dzieł – chapeau bas!

Sontag, w Stanach postać ważna i dość kontrowersyjna, urodziła się w 1933 roku w Nowym Jorku jako Susan Rosenblatt – wnuczka żydowskich imigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej, a konkretnie z Galicji. Nazwisko Sontag otrzymała po ojczymie. W dzieciństwie wielokrotnie się przeprowadzała – Nowy Jork, Miami, Tucson, Los Angeles. Jako szesnastolatka podjęła studia w Berkeley, gdzie odkryła swój homoseksualizm. W wieku siedemnastu lat, świadoma swojej biseksualności, wyszła za Philipa Rieffa, profesora socjologii, dwa lata później urodziła syna – Davida, po kilku latach rozwiodła się i wyjechała do Europy.

Bliskie relacje i związki łączyły ją m.in. z pisarką Irene Fornés i fotografką Annie Leibovitz. Należała do artystyczno-intelektualnego środowiska Nowego Jorku, stała się nawet kimś w rodzaju ikony popkultury: poza ważnymi i odkrywczymi tekstami (jak choćby Zapiski o kampie) była w USA rozpoznawalna, jej twarz znajdowała się na okładkach gazet, reklamach, a w 1983 roku zagrała samą siebie w dokumentalizowanej komedii Woody’ego Allena (Zelig). Wykładała na uniwersytetach amerykańskich, zdobyła wiele nagród za swoje publikacje, prowadziła działalność na rzecz praw człowieka. Zmarła na raka w 2004 roku w Nowym Jorku, do końca wierząc, że pokona chorobę.

 

Caveat Lector (Strzeż się czytelniku)

Gdy Susan Sontag zmarła, pozostawiła po sobie między innymi ponad sto zeszytów z osobistymi zapiskami. Nie wydała jednak żadnej dyspozycji w sprawie ewentualnego upublicznienia zapisu swojego życia. Zeszyty te z sypialni matki wyniósł, opracował i wydał w trzech tomach David Rieff, który w Przedmowie stwierdził bezdyskusyjnie: To ja podjąłem decyzję o ich wydaniu i ja dokonałem selekcji materiału. Redaktor pozostawił nam jedynie wybrane fragmenty zapisków, przy czym można odnieść wrażenie, że ingerencja w ich treść była na tyle duża, by nazwać ją cenzurą.

Dzienniki są materią delikatną i osobistą. Pisarzy, którzy je prowadzą, można podzielić na tych, którzy chcą, by kiedyś ich zapiski zostały upublicznione, i tych, którzy się tego obawiają. Publikacji ich wspomnień zawsze towarzyszą kontrowersje. Dzienniki Sontag raczej nie były przeznaczone do wydania – za życia nigdy na to nie pozwoliła, ale jeżeli już zdecydowano się na to po jej śmierci, niezrozumiałe jest cenzurowanie zapisków osoby, która tak ceniła wolność. Syn Susan Sontag podkreśla, że decyzja była trudna: […] gdyby to zależało wyłącznie ode mnie, długo zwlekałbym z publikacją […]. Bywało, że miałem ochotę je spalić. David Rieff, wyłączając z publikacji część zapisków, pozwala czytelnikom stanąć na progu zamkniętego wcześniej pokoju matki, ale co chwilę zatrzaskuje drzwi (opuszcza obszerne fragmenty, cenzuruje opisy zbyt otwarte seksualnie, zmienia imiona osób – podaje tylko inicjały, usuwa komentarze, ale też eliminuje z tekstu wyliczenia przeczytanych książek, spisy obejrzanych filmów). Wszystko, co opuszczone, okazuje się najbardziej pociągające i interesujące, chociażby opis wędrówek po nocnych klubach San Francisco. Nic tak nie stymuluje wyobraźni jak niedopowiedzenie. Rieff – autor kwadratowych nawiasów – spełnia rolę strażnika czci matki, chce ją bronić przed ewentualnymi atakami. Jednak mimo pęknięć tekst ma dużą siłę oddziaływania – nie pozwala pozostać obojętnym.

Pierwszy tom, wydany właśnie przez wydawnictwo Karakter, obejmuje lata 1947–1963. Szesnaście wczesnych lat życia, które jak na swój wiek pisarka traktowała niezwykle poważnie. Susan Sontag zaczyna prowadzić dziennik w wieku lat czternastu, tom pierwszy kończą zapiski kobiety trzydziestoletniej. Z niedowierzaniem czytamy głębokie i dojrzałe spostrzeżenia młodej S.S., która jako czternastolatka ukonstytuowała w postaci swoistego credo (zapisanego 23 listopada 1947 roku) swój stosunek do świata: najbardziej godna pożądania jest możliwość bycia szczerą wobec siebie, czyli Uczciwość. [] Jedynym, co ludzi od siebie różni, jest inteligencja. […] Jedynym kryterium oceny jest to, czy dzięki naszym działaniom stajemy się szczęśliwi czy nieszczęśliwi.

Tytuł, jaki Rieff nadał zbiorowi, odnosi się do fragmentu: Wszystko zaczyna się od teraz – jestem odrodzona. Odrodzenie oznacza akceptację homoseksualnej orientacji, swojej fizyczności, radości życia i chęci korzystania z niego, które przenikać będą cały pierwszy tom dzienników, gdzie młodzieńczy zapał łączy się z dojrzałością.

 

Nienasycenie

Odrodzona jest poruszającym świadectwem dojrzewania, poszukiwania siebie, konstruowania własnej tożsamości, oddawania się pasjom, świadectwem cierpień emocjonalnych, rodzenia się tematów powieści i esejów. Sontag od wczesnej młodości prowadziła niezwykle intensywne życie, nie tylko towarzyskie, ale także intelektualne, dowodem na to są zestawienia lektur z kanonu literatury światowej (Gide, Faulkner, Dostojewski, Joyce, Kafka, Hesse…), spisy oglądanych nałogowo filmów, słuchanych koncertów, przeczytanych dzieł filozoficznych. W 1958 roku zauważyła: podlewam swój biały umysł książkami. Lista lektur Sontag jest imponująca, a jej refleksje na ich temat organizują sporą część zapisków – dzienniki pełne są tytułów, nazwisk autorów, cytatów z książek, miniesejów, szkiców krytycznych. Rozwojowi intelektualnemu towarzyszyło odkrywanie swojej tożsamości, homoseksualizmu i nawiązywanie relacji z kobietami. Ogromna chęć życia, niezaspokojony apetyt, doprawiony dużą ilością ambicji i pragnienia bycia najlepszą, ból, samotność – to główne obrazy tego autopoznania na wielu poziomach. Dorastającej Sontag towarzyszy ciągłe poczucie niedosytu, braku, pragnienie intensywnych doznań. Pragnie wszystkiego. Czyta, ogląda, słucha, analizuje, dyskutuje, kocha, podróżuje, boi się śmierci, żyje. Jej życie to sinusoida szczęścia i depresji. W pierwszych trzech dekadach życia Sontag towarzyszyła ambiwalencja świadomego projektu siebie i ciągłego poznawania „ja”, rygor intelektualny i nieograniczona namiętność. Ciągłe poczucie głodu, łaknienie, ciekawość.

Dzienniki to zapis stanu badań podczas odkrywania samej siebie: czuję, że mam skłonności lesbijskie (z jakim wahaniem piszę te słowa). Zapiski dają nam jedną z nielicznych możliwości poznania tego, co do tej pory autorka Przeciw interpretacji ukrywała za zamkniętymi drzwiami – jej najbardziej intymnych doznań, obaw, lęków i traum. W wywiadach Sontag unikała wypowiedzi na temat swojego homoseksualizmu, Odrodzona pozwala nam poznać drogę odkrywania tej tożsamości w sferze samoświadomości, jest także poruszającą historią miłosną, kroniką wzlotów i upadków, miłości i zdrad w związkach z H. i Irene – uzależnienia od kochanych kobiet, pragnienia miłości, rozpaczy i bólu nieodwzajemnienia.

Dychotomia umysłu i ciała, jaka towarzyszy Odrodzonej, rzuca światło na autorkę O fotografii. Dualizm spotęgowany jest dodatkowo biseksualizmem pisarki. Poznajemy jej lęki, wątpliwości, strach przed samotnością, niepewność i bezradność w miłości, które dopełniają wizerunku zdeterminowanej i świadomej intelektualistki. Ciekawe są w zapiskach Sontag swobodne porównania intelektualnej przyjemności i doznań erotycznych – uprawianie seksu porównuje do czytania książek, pisze, że intelektualne pragnienie jest podobne do seksualnego. Zmysłowość intelektu? Proces twórczy warunkuje swoim homoseksualizmem, pisanie i seks stają się jednością.

 

Ten, kto wymyślił małżeństwo, był genialnym dręczycielem

Po kilku latach wspólnego życia z Philipem czuje się pozbawiona wolności, dusi się w małżeństwie i opuszcza męża. Na kartach memuarów znajdziemy gorzką refleksję na temat poznany z autopsji: Małżeństwo przypomina ciche łowy prowadzone w parach. Cały świat jest pełen par, każda z nich siedzi w swoim małym domku, zajmuje się swoimi drobnymi sprawami + kisi się we własnym sosie. To najohydniejsza rzecz pod słońcem. Należy odrzucić wyłączność, na którą skazuje małżeństwo.

Dwudziestoletnia Susan pragnie prawdziwych doznań – pragnie żyć jak podróżnicy i poszukiwacze przygód (zarówno tych cielesnych, jak i intelektualnych), a jest tylko neurotycznie zmęczona i niespokojna. W zapiskach znajdziemy wspomnienia ostatniego dnia małżeństwa Sontag, który jest jednocześnie dniem jej wyjazdu na stypendium. Marzyła o stypendium z Oksfordu, by nie być tylko matką i żoną. Jako stypendystka Fulbrighta studiuje filozofię w Oksfordzie (zajęcia u Austina) i odbywa podróż po Europie – swoiste grand tour (Francja, Włochy, Grecja…). Po latach małżeństwa, które określiła jako „utratę osobowości”, odnajduje siebie – przeżywa romanse, tworzy związek z dawną kochanką, poznaną jeszcze w Kalifornii – H.

Tego, czego nie znalazła w małżeństwie, doświadczyła we Francji – podczas miesięcy w Paryżu zmieniła stosunek do własnego ciała, wzmocniła wiarę w siebie, poznała paryską bohemę tamtych czasów, wyzwoliła w sobie ducha przygody i pozbyła się wewnętrznych ograniczeń. Za swoją wolność zapłaciła jednak wysoką cenę – postanowiła nie wracać do męża i musiała stoczyć z nim walkę o syna.

 

Bolesne lekcje życia: nie oddawać serca w ręce, które go nie chcą

Relacje z matką również nie należały do łatwych: nie byłam dzieckiem swojej matki, byłam jej poddaną (poddaną, towarzyszką, przyjaciółką, powiernicą. Poświęciłam dzieciństwo i zrezygnowałam z uczciwości – by ją zadowolić). Matkę oskarżyła o brak wsparcia i emocjonalny chłód, w niej widziała sprawczynię swojej kompulsywnej monogamii i obsesji wyznawania miłości.

 

Tożsamość

Obraz pisarki, jaki wyłania się z jej zapisków, to postać młodej, świadomej siebie i potrzeb swojego ciała kobiety, która z niezwykłą determinacją tworzy swoją tożsamość i walczy o swoje miejsce, a jednocześnie cierpi okrutnie w relacjach z innymi i pozwala się krzywdzić. Zupełnie bez wstydu opisuje eksperymenty erotyczne wieku dojrzewania odkrywanie seksualności, a zwłaszcza homoseksualnej orientacji. Od wczesnej dorosłości jej życie było naznaczone intensywnością doznań zarówno erotycznych, jak i towarzyskich i intelektualnych która pozwalała jej rozwijać talenty. Nieco egzaltowana młodość pełna odkrywania muzyki, literatury, filozofii, filmów, seksu, odczuwania naglącej potrzeby miłości fizycznej i towarzystwa intelektualnego. Z kart tego młodzieńczego autoportretu wyłania się obraz pisarki zdominowany przez nienasycenie, łakomstwo, pragnienie, żądzę – w różnych sferach.

W pewnym momencie rozpoznała całe swoje życie. Punktem zwrotnym był dzień, kiedy zadeklarowała: Wiem teraz, co chcę robić w życiu. […] Chcę sypiać z jak największą liczbą osób – Chcę żyć i nie znoszę myśli o śmierci – N i e   b ę d ę  wykładać ani starać się o magisterium po licencjacie… Nie pozwolę się zdominować intelektowi. Piętnastoletnia Susan kocha życie i młodzieńczo wierzy, że może wszystko, wie, jak żyć pełnią życia i zupełnie akceptować siebie, wyzwolona i nieograniczona. W dziennikach pojawiają się pierwsze znamiona tożsamości pisarki, eseistki, pierwszej teoretyczki kampu, świadomej, że to najważniejszy okres w życiu osoby, którą będzie.

 

Forma

Dwudziestoczteroletnia Sontag tak przedstawiła swoje rozumienie i powody pisania dziennika: W dzienniku nie tylko opowiadam o sobie bardziej otwarcie, niż gdyby ktoś mnie słuchał; ja siebie tworzę. Mamy do czynienia z dziennikiem jako projektem samej siebie. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że jest to narzędzie do tworzenia i kontroli. Zapis życia, subiektywnych wrażeń, chwiejnych stanów emocjonalnych, ulotnych chwil, wspomnień, erudycyjnych, lekturowych refleksji, intelektualnych dyskusji, spotkań, wypitych kaw, obejrzanych filmów, kupowanych nałogowo książek, odwiedzonych miejsc, spis kochanek i cytatów z literatury pięknej, polemika z tekstami kultury i dialog z samą sobą. Bez wewnętrznych reguł tworzenia, choć ze skreśleń i dopisków na marginesach wiemy, że Sontag przeglądała i poprawiała wcześniejsze zapisy. Materia niezwykle niespójna, zróżnicowana – zarówno pod względem treści, jak i formy. Autorka podejmuje tematy twórczości eseistycznej (cierpienie, interpretacja literatury) obok intymnych wyznań dotyczących związków oraz psychoanalitycznych spostrzeżeń. Zestawienie list książek, spisów filmów, mniej i bardziej fascynujących fragmentów – nie są to dzienniki ani pamiętniki, do jakich polski czytelnik, znający dzienniki Gombrowicza, Dąbrowskiej, Iwaszkiewicza, jest przyzwyczajony. Nie jest to książka do czytania w chronologicznym układzie – to notatki do życia, szkice samorozwoju, autodiagnoza, wiwisekcja, notesy do pracy.

Lektura dla koneserów? A może właśnie dla każdego?

Przed nami jeszcze dwa tomy.

 

___

Susan Sontag

Odrodzona. Dzienniki, tom 1, 1947–1963

Karakter, 2012

Liczba stron: 384

Iwona Boruszkowska

Iwona Boruszkowska

(ur. 1982) – redaktor naczelna portalu Panorama Kultur www.pk.org.pl. Filolożka i kulturoznawczyni, doktorantka na Wydziale Polonistyki UJ, gdzie zajmuje się badaniem figur szaleństwa w literaturze. Tłumaczka współczesnej literatury ukraińskiej. Współpracuje m.in. z magazynem literackim "Radar". Okazjonalnie zajmuje się wszystkim.