vhsilu
ARTYKUŁY | 17.02.2014

The Boys Are Back in Town (filmy akcji na VHS) – cz. 2

Zobacz: The Boys Are Back in Town (filmy akcji na VHS) – cz. 1

 

Die Hard (1988). Polski tytuł: Szklana Pułapka

Who’s driving this car, Stevie Wonder? – John McClane

Szklana Pułapka (sic!) to prawdziwa kopalnia cytatów, rewelacyjnych one-linerów, które swego czasu znał każdy dzieciak na podwórku. Przede wszystkim jednak to jedna z najlepszych ról Bruce’a Willisa. John McClane jest luzakiem, który lubi wypić, zapalić papierosa i ma w rękawie mnóstwo asów w postaci ciętych ripost i naprawdę zabawnych żartów. Fabuła filmu (co przewidywalne) nie jest skomplikowana: oto policjant z Nowego Jorku przylatuje do Miasta Aniołów, aby spędzić święta z żoną. Z lotniska dociera do budynku Nakatomi Plaza, w którym jego małżonka pracuje na stanowisku wiceprezes firmy. Budynek staje się celem terrorystów (wspaniała rola Alana Rickmana), a nasz bohater trafia w sam środek kłopotów. Film stanowi wycieczkę przez kolejne piętra wieżowca. Die Hard jest jak Kevin sam w domu – bez niego święta są smutne i pozbawione magii. Właściwie wszystkie trzy filmy z klasycznej trylogii Die Hard to esencja kina akcji. Wystarczy kilka tekstów rzuconych przez McClane’a w filmie, a świat nagle staje się piękniejszy:

Supervisor: [as McClane tries to call up police] Attention, whoever you are, this channel is reserved for emergency calls only.

John McClane: No fucking shit, lady. Does it sound like I’m ordering a pizza?

Tango & Cash (1989)

Rambo? Rambo’s a pussy. – Ray Tango

Sylvester Stallone i Kurt Russell w jednym filmie, czyli prosty przepis na hit. Tango i Cash należy traktować z przymrużeniem oka: jest to swego rodzaju rozrachunek z wcześniejszymi produkcjami z udziałem obu panów, pełen nawiązań do Rambo czy Ucieczki z Nowego Jorku (kiedy na ekranie pojawia się Russell, mamy wrażenie, że twórcy puszczają oko do widza: „patrzcie, to ja grałem Snake’a Plisskena”). Produkcja w bezkompromisowy sposób operuje konwencjami, przechodząc z łatwością od komedii do klasycznego kina akcji, i stanowi doskonały przykład tzw. buddy movies. Film co prawda momentami przekracza granice idiotyzmu (patrz: scena w więzieniu z wodą i prądem), ale i tak stanowi rozrywkę na najwyższym poziomie. Dlaczego? Gdyż wszystko jest tutaj SYMPATYCZNE i zalane obfitą porcją popcornu w maśle. Wprawdzie scenariusz sprawia wrażenie napisanego na kolanie i razi głupotą oraz niespójnością, ale i tak najważniejsze jest to, że Russell i Stallone są w swoich rolach przekonujący.

The Last Boy Scout (1991). Polski tytuł: Ostatni skaut

This is the ’90s. You can’t just walk up and slap a guy, you have to say something cool first. – Joe Hallenbeck

Ostatni skaut właściwie niewiele różni się od Szklanej Pułapki. Bohater jest prawie identyczny, a sam film również naładowany mnóstwem wyrazistych one-linerów. Bruce Willis gra tu konsekwentnie to, co potrafi najlepiej: znów oglądamy twardziela po przejściach, trochę zniszczonego życiem i z wiecznym grymasem na twarzy. Film jest podobny do setki innych, w których roi się od pościgów, wybuchów i bijatyk (z futbolem amerykańskim w tle). Wyróżnia go jednak świetny scenariusz – pełen ironii, humoru i pastiszowego podejścia do kina akcji. Wszystko to jest rewelacyjnie zagrane przez duet Willis/Wayans: pierwszy z nich to zapijaczony detektyw, który wyraża swoje przemyślenia jednym lub dwoma zdaniami, drugi zaś to była gwiazda futbolu, raczej głupkowata, ale jakże sympatyczna (fan Prince’a!). Film, pełen naturalnych i naprawdę zabawnych dialogów, zapada w pamięć i nawet po kilkunastu seansach nie nudzi. No i ten klimat lat 90.!

Umarł król, niech żyje król. Część kinomanów zapewne zakrzyknie „hura!”, gdyż VHS-y mogą kojarzyć się niektórym wyłącznie z paskudną jakością obrazu, marnym dźwiękiem oraz ciągle psującym się magnetowidem. Powiedzmy to otwarcie: kasety wideo nie oferowały niesamowitych doznań wizualno-dźwiękowych, a większości filmów wręcz nie dało się oglądać. Wszystko było złe, łącznie z okładkami na pudełkach. Era kaseciaków minęła bezpowrotnie – ostatnim wydanym w ten sposób filmem pochodzącym z Hollywood była Historia przemocy z 2006 roku, a 28 października 2008 roku firma JVC zakończyła (jako ostatnia) produkcję kaset dla dystrybutorów filmów. Mimo to VHS wciąż stanowi kopalnię wspaniałych pozycji i nie starczyłoby życia na wymienienie wszystkich, które są godne polecenia. Współczesne kino akcji nie wzbudza już takich emocji, nowe gwiazdy kina nie przyciągają widzów przed ekran, a słabe scenariusze nie bawią. Jak się jednak okazuje, VHS jest (jak płyty winylowe) wciąż żywy: a to przede wszystkim za sprawą fanów.

Na koniec, pamiętajcie: przed oddaniem do wypożyczalni, film należy przewinąć!

Zobacz: The Boys Are Back in Town (filmy akcji na VHS) – cz. 1