• Patronem wydania jest Kraków Miasto Literatury UNESCO
Artykuły | 22.07.2019
Rodzina Kiepskich kontra kapitalizm (Popteksty)
Artykuły | 22.07.2019

Rodzina Kiepskich kontra kapitalizm (Popteksty)

Dyskusje o Świecie według Kiepskich na ogół prowadzą do jednego fundamentalnego sporu: czy to inteligentna satyra na wszelkiej maści „Kiepskich”, czy wręcz przeciwnie – produkcja dostosowana do ich gustów i potrzeb? W istocie można ten dylemat sprowadzić do pytania: co sprawia, że ten serial nadal znajduje miejsce w telewizyjnej ramówce?

Pilotażowy odcinek Świata według Kiepskich wyemitowano na antenie Polsatu w marcu 1999 roku – nieco ponad sześć lat po rozpoczęciu działalności stacji. Dwie dekady ciągłej emisji to w polskich warunkach absolutny rekord wśród sitcomów i jeden z najlepszych wyników wśród polskich seriali w ogóle. Z Kiepskimi wygrywa tylko Klan Lubiczów, z którym po raz pierwszy spotkaliśmy się w roku 1997. Od debiutu serialu zmieniła się Polska, zmieniły się przyzwyczajenia odbiorcze widowni, ale rodzina Kiepskich, wraz z jej sąsiadami i znajomymi, trwa – chciałoby się powiedzieć, że „niezmiennie”, ale to przecież nie do końca prawda. Nie żyje wszak już Krystyna Feldman, od początku serii wcielająca się w rolę Rozalii Kiepskiej, nie żyje również Bohdan Smoleń – serialowy listonosz Edzio. Oprócz zmian w obsadzie, następowały również zmiany reżyserów serialu – dotychczas było ich trzech, z czego zapewne najlepiej w zbiorowej pamięci zachował się pierwszy, Okił Khamidow.

Bez fanowskiego oddania trudno w pełni ogarnąć dwadzieścia lat rodzinnej sagi Kiepskich, w ciągu których wyemitowano kilkaset odcinków podzielonych na, w zależności od źródła, dwadzieścia osiem lub trzydzieści dwa sezony. Na szczęście Świat według Kiepskich ma swój fandom, który skrzętnie opisuje swój obiekt fascynacji na tematycznej wikii, stronie internetowej i przyporządkowanym jej forum, a także Facebookowej grupie. Skąd w ogóle wzięli się Kiepscy? Jako bezpośrednią inspirację twórców najczęściej wymienia się amerykański Świat według Bundych – w Polsce emitowany, również na Polsacie, od 1996 roku. Jednak Aleksander Sobiszewski i Jan Sadza – pomysłodawcy Świata według Kiepskich – jeszcze we wczesnych latach 90. współtworzyli grupę filmową o uroczej nazwie Mader Faker Studio, której produkcje wyraźnie wskazują na fascynację pewną specyficzną, eksplorowaną właśnie w Kiepskich estetyką. Nie znajdziemy zbyt wielu informacji na temat tej grupy; jednym z nielicznych zachowanych w sieci materiałów jest news z 2001 roku o pokazie ich produkcji. Bez problemu dotrzemy natomiast do sztandarowej produkcji kolektywu, Git Planety z 1993 roku, czyli delirycznej, wręcz fizjologicznie nieprzyjemnej w odbiorze krótkometrażówki o życiu wrocławskich melin. Została ona zmieszczona na prawdopodobnie oficjalnym profilu grupy na YouTube, gdzie wylądowała obok parudziesięciu absurdalnie złych skeczy (w wielu z nich gra Mariusz Czajka) oraz stosunkowo współczesnej, podskórnie niepokojącej reklamy biżuterii dla młodzieży. Znajdują się tam również dwa – jedyne istniejące – odcinki serialu „O czym szumią kierpce”, które autorzy Świata według Kiepskich wyprodukowali dla TVP jeszcze w 2000 roku. Jeśli wierzyć wikii o Starej Telewizji, zostały one wyemitowane tylko raz, 26 i 27 sierpnia 2004 roku, w obu wypadkach już po północy. Mówiąc szczerze: trudno się dziwić.

Wróćmy jednak do samych Kiepskich. Ich współczesna popularność ma w znacznej mierze charakter retromański. Wydaje się, że w centrum zainteresowania leży nie tyle sam serial, tylko raczej to, co można z nim zrobić – w jaki sposób go zrekontekstualizować, na nowo odczytać, które marginalne wątki można postawić w centrum. Takie zabawy, włączające bohaterów Świata według Kiepskich we współczesne popkulturowe konteksty, znajdziemy chociażby na stronie Polsatwave. Sam Ferdek Kiepski stanowi ucieleśnienie tak mocno eksplorowanego przez kulturę memiczną ostatnich lat archetypu Polaka-Janusza, ale interpretacje i rekontekstualizacje serialu idą jednak znacznie dalej, co ułatwia bardzo zróżnicowana ikonosfera serialu – znajdziemy w niej zarówno sceny punkowego koncertu, jak i takie, które przedstawiają śpiewające kapusty

Pomimo wielu niecodziennych wydarzeń, o których za chwilę, świat przedstawiony w serii jest dosyć zachowawczy, czego przykładem może być bardzo wolno zmieniająca się scenografia, z nieśmiertelnym zestawem fotel-ława-fotel na czele. Zarazem jednak scenarzyści nie udają, że Kiepscy (a zwłaszcza młodsze pokolenie rodziny) żyją w jakieś anachronicznej bańce. Sitcom często komentował współczesne wydarzenia i fenomeny społeczne (na przykład wejście Polski do Unii Europejskiej, małyszomanię, poszukiwania złotego pociągu czy celebryckie kariery na YouTube). Siłą Świata według Kiepskich nie jest jednak tylko komentowanie aktualnej rzeczywistości społecznej, bo taką ambicję zdradza większość seriali (niedawno w Klanie tłumaczono zjawisko patostreamerów). 

Sekret kryje się raczej w bardzo swobodnym podejściu do realistycznej konwencji; świat Kiepskich zbudowany jest w duchu specyficznego realizmu magicznego i może wydarzyć się w nim właściwie wszystko. Elementy fantastyczne nie mają tu w sobie nic z urojeń, ale nie można ich odczytywać bez wzięcia pod uwagę „kiepskiej” rzeczywistości bohaterów. Przedstawiony świat, który nie jest normalny sam z siebie, pozwala twórcom na więcej – wszelka niesamowitość nieco paradoksalnie osłabia tę jak najbardziej realistyczną nienormalność. Bez częściowego zawieszenia realizmu Świat według Kiepskich byłby co najwyżej depresyjną opowieścią o rodzinie zmagającej się z alkoholizmem i biedą, czyli materiałem niespecjalnie sprzyjającym dwudziestu latom emisji. Serial jednak unieważnia schemat codziennej beznadziei. Doskonale wiemy, że prawdziwi Kiepscy wymagaliby daleko idącej systemowej pomocy i raczej powinniśmy im współczuć; ci z ekranu funkcjonują jednak w rzeczywistości na niby, więc możemy się z nich bezkarnie śmiać.

Ten nie-realizm uwidacznia się chociażby w nieustannych cameo; mieszkanie Kiepskich odwiedziła plejada gwiazd polskiego showbiznesu, w tym m.in. Krzysztof Krawczyk, Grzegorz Lato, Krzysztof Ibisz czy Zbigniew Wodecki. Nie zabrakło też międzyserialowego crossoveru: pojawiają się tam również Karol Krawczyk i Tadeusz Norek z Miodowych lat oraz Jadwiga i Wiesław Graczykowie z Graczyków, których Ferdynand wyciąga z telewizora podczas sylwestrowego balu. Posuwając niesamowitość do ekstremum, scenarzyści Świat według Kiepskich nie obawiają się również sięgać po motywy rodem z science-fiction; obecność kosmitów oraz podróże na Marsa czy pomiędzy wymiarami to tutaj wręcz codzienność. To wszystko to jeszcze nic – jeśli wziąć na poważnie fabułę 89. odcinka, to okaże się, że Kiepscy są ostatnimi cywilizowanymi ludźmi w postapokaliptycznym świecie. Tę interpretację wspiera również internetowa pasta, która tłumaczy surrealizm zachowań bohaterów tęsknotą za utraconą rzeczywistością. Instytucje społeczne w serialu miałyby być zaledwie pokracznym widmem utraconego w wyniku katastrofy świata.

Pomimo tych wszystkich niecodziennych elementów świata przedstawionego, Świat według Kiepskich można też po prostu interpretować jako satyrę na polską rodzinę. No właśnie – tu znowu pojawiają problemy z odczytaniem serialu w kontekście klasowym. Łatwo można dojść do wniosku, że to serial skrajnie klasistowski, przerysowujący negatywne wyobrażenia na temat underclass – z alkoholizmem, nieróbstwem, nieuctwem i nieustannym kombinatorstwem włącznie – i eksploatujące je ku uciesze widza. Czy w takim – ewidentnie parodystycznym – przedstawieniu można znaleźć jakąkolwiek wrażliwość społeczną?

Odpowiedź na to pytanie wymaga przyjrzenia się temu, jakie scenariusze życiowe realizują Kiepscy. Głową rodziny Kiepskich jest jej żywicielka, Halina (w tej roli Marzena Kipiel-Sztuka), jedyna postać posiadająca stałe zatrudnienie. Nisko opłacana praca pielęgniarki i specyficzna sytuacja w domu znacząco ogranicza jej – często sygnalizowane w serialu – aspiracje. Te ulegają wobec „podwójnego etatu”: jednego w szpitalu i jednego w gospodarstwie domowym. Jest wykorzystywana przez rodzinę, ale zarazem sprawuje w niej nieco despotyczną władzę. Waldek i Mariolka Kiepscy (grani przez Bartosza Żukowskiego i Barbarę Mularczyk) również żyją ściśle według scenariusza swojego położenia klasowego; ponadto nigdy nie uzyskują pełnej autonomii jako samodzielne jednostki, pozostając pod kontrolą rodziców. Z drugiej strony w podobnej sytuacji przez lata znajdowała się cała rodzina Kiepskich, częściowo zależna ekonomicznie od renty babki Rozalii. Jej nieustanny konflikt z zięciem – pełny obustronnej przemocy słownej – stanowił główną oś rodzinnych relacji, a jednocześnie stanowił komentarz odnośnie położenia starszych, niesamodzielnych osób.

Ferdynand Kiepski (grany przez Andrzeja Grabowskiego) to centralna i najpełniej zarysowana postać serialu. Wiemy, że wbrew wizerunkowi wiecznego bezrobotnego w czasach Polski Ludowej pracował w wypożyczalni kajaków (odcinek 393) oraz sprzedawał wodę sodową z saturatora (odcinek 180). W III RP nie ma jednak pracy dla „ludzi z jego wykształceniem”. Mimo że sam określa się mianem „ofiary transformacji”, to jednak znaczna część odcinków poświęcona jest realizacji zróżnicowanych pomysłów Ferdka na „koszenie kasiory”. Ferdynand to z jednej strony idealny przykład mentalności rodem z na wskroś współczesnego start-upu, z drugiej – wprost z realiów ustawy Wilczka; nieustannie zakłada obarczone sporym ryzykiem, zazwyczaj balansujące na granicy prawa „biznesy”, w które wciąga domowników i sąsiadów. W ciągu dwudziestu lat Ferdek próbował sił jako twórca stacji radiowęzłowej, producent filmowy, projektant mody czy właściciel kilku przedsięwzięć z zakresu medycyny i paramedycyny; różnorodnych projektów było zresztą znacznie więcej, sporą ich listę można znaleźć tutaj. Nie zawsze ich celem była monetyzacja pomysłu – w odcinku 331 Ferdynand wraz z Paździochem, Boczkiem i listonoszem Edziem wykracza poza stereotypowe, związane z klasą aspiracje i zakłada zespół jazzowy. Ociera się nawet o świat polityki, startując w wyborach prezydenckich z ambitnym, wyrażonym w piosence programem socjalnym: kiełbasę, browary i inne towary, narodzie kochany, ja tobie dam! Opiekę lekarską i rentę wysoką, tylko mnie wybierz na prezydenta.

W istocie cały Świat według Kiepskich to opowieść o taktykach przetrwania w kapitalizmie. Rodzina Kiepskich żyje bez szans na jakąkolwiek zmianę swojego położenia, pozostając wykluczoną na wiele sposobów: nie tylko płacowo, ale również społecznie (Kiepscy obracają się wyłącznie w kręgach biednej klasy robotniczej) czy nawet sanitarnie, czego symbolem są ukazywane w serialu kolejki do wspólnej dla całej kamienicy toalety. Z drugiej strony Ferdek nieustannie inicjuje próby wywołania owej zmiany – próby cwaniackie, pozbawione jakiegokolwiek know-how, ale zarazem w pełni wpisujące się w kapitalistyczne cnoty podejmowania ryzyka i brania losu we własne ręce. Jego kolejne przedsięwzięcia z góry skazane są na porażkę (bo Ferdynand nie posiada odpowiedniego kapitału kulturowego), ale przynajmniej w swoich początkowych fazach wydają się one jakby działać i są w stanie przekonać do siebie jakąś grupę klientów. Czym różni się cwaniactwo Ferdynanda Kiepskiego oferującego usługi bioenergoterapeutyczne od cwaniactwa „najmłodszego polskiego milionera”, który sprzedawał szkodliwe produkty do wybielania zębów? Co najwyżej tym, że tego pierwszego traktuje się jako uosobienie nieudolnych prób działania w gospodarce rynkowej, a drugiego – prezentuje w telewizji śniadaniowej jako wzór do naśladowania.

Pomimo przedstawienia kumulacji problemów, Świat według Kiepskich jest serialem eskapistycznym, kuszącym wizją jakiejś pokracznej przytulności. Nie sposób oglądać ten serial bez delikatnego ukłucia zazdrości wobec bohaterów, którzy tak bardzo odpadli od norm i wymogów społeczeństwa, że mogą robić co tylko zechcą, zaś ich jedynym punktem odniesienia są bezwarunkowo oddani najbliżsi. Rzecz jasna takie postawienie sprawy wymaga przymknięcia oka na wiele zasygnalizowanych wcześniej kwestii. Jeśli to jednak zrobimy – a twórcy dbają o to, żebyśmy oglądając tę miękką patologię nie czuli się nadmiernie zaniepokojeni – to może spod tej przymkniętej powieki dostrzeżemy spory potencjał krytyczny serialu. Choć kolejne biznesy Ferdynanda próbują działać zgodnie z logiką kapitalizmu, to z racji wykluczenia społecznego bohatera nigdy nie osiągną one – wbrew paróweczkowej teorii ekonomii – jakiegokolwiek sukcesu. Sukcesu nie osiągnie też Halina, pracująca w niedocenianym, trudnym zawodzie. Nie przybliżą się do niego ich dzieci, dla których nawet etatowa praca matki wydaje się być nieosiągalnym scenariuszem „z lepszych czasów”. Kiepscy ponoszą porażkę za porażką, bo ekonomiczny i społeczny awans po prostu leży poza ich zasięgiem, choćby nawet zaczęli wcielać w życie wszystkie rady z artykułów o nawykach ludzi sukcesu. Chociaż większość odcinków Świata według Kiepskich kończy się spektakularną porażką tytułowej rodziny, to ostatecznie nie ma to dla niej żadnego znaczenia – jej świat i tak już jest kiepski. Zakładając kolejne biznesy czy nawet własne media, Kiepscy w istocie kwestionują kapitalizm i establishment, podważają ich powagę i „naturalność”, wybierając zamiast podporządkowania się nieustanne próby oszukania systemu. Ich życie to ciągły, nieco apokaliptyczny karnawał: jeśli nawet nie są w stanie zmienić swojego położenia, to przynajmniej mogą poudawać, że je zmieniają. 

Projekt jest współfinansowany ze środków Miasta Krakowa.

Rafał Sowiński

Rafał Sowiński

(ur. 1992) kulturoznawca, na co dzień pracuje jako copywriter i marketingowiec. Doktorant Wydziału Polonistyki UJ, gdzie próbuje pisać pracę o związkach hauntologii i kultury internetu. Pomysłodawca i administrator Facebookowej grupy „Jak będzie w Polonii 1? – sekcja retromanii, duchologii i nostalgii”. Mieszka w Krakowie, pochodzi z Więckowic pod Tarnowem.