popmoderna-zawieszenie

Popmoderna | Niski Połysk, czyli freak show z odzysku
cover
VARIA | 03.06.2013

Niski Połysk, czyli freak show z odzysku

Wysoki Połysk to facebookowe odkurzanie znalezisk z bazaru, wystawki, pawlacza lub śmietnika. Projekt powstał niecały rok temu i dziś skupia prawie dwa tysiące wielbicieli dizajnu po przejściach. Wśród prezentowanych przedmiotów zdarzają się zarówno prawdziwe perełki wzornictwa czy rzeczy o niemałej wartości kupione za grosze, jak i rasowy szajs, którego na pchlich targach i babcinych kredensach najwięcej. Oto przegląd osobliwości z kolekcji fanów Wysokiego Połysku oraz moich prywatnych archiwów:

 

Dla domu:

1. Sowa z krakowskiej licytacji – własność Piotrka.

2. Lampa z garażu Dziadka.

3. Haftowane buldogi, kupione pod Halą Targową.

4. Kosz, znaleziony na bazarze w pałacu w Niegłowicach.

 

Sprzęty kuchenne:

1. Dzbanek na herbatę – prezent.

2. Szklanki-rozbieranki, własność Marka: „Rzecz polega na tym, że po wlaniu cieczy do środka naczynia dziewczyny subtelnie odsłaniają swoje wdzięki. Miałem więcej, niestety szkło kruche. Dostałem na 18-stkę od pewnego artysty-plastyka, który twierdził, że kupił dawno temu na targu”.

3. Tasak, wypatrzony w zaprzyjaźnionej krośnieńskiej kuchni.

 

Moda i akcesoria:

1. Pokrowiec na iPhone’a 4, kupiony dwadzieścia lat temu w nadmorskim kurorcie.

2. Brelok – prezent z Chicago.

3. Pierścionek, który noszę, gdy trafi mnie strzała Amora; znaleziony pod Halą Targową w Krakowie.

4. Zegarek – wygrałam!

 

 

Dewocjonalia:

Matka Boska Akwarystyczna/Robot Kuchenny oraz Matka Boska Kandyzowana z szufladką na skarby, zdobycze z Hali Targowej w Krakowie.

Matka Boska Horyzontalna, własność Maćka, spuścizna po współlokatorze.

Trójca w trójwymiarze, kupiona w sklepie o wiele mówiącej nazwie „Wszystko i nic”.

Odpoczynek dnia siódmego, przyłapany przez Tomka Jureckiego na niedzielnym targu staroci pod Halą Targową.

 

Cudze życie w pakiecie:

Pozdrowienia ze Spitsbergenu!

Węgierski fan mail do Zbyszka Cybulskiego, kupiony za pięć złotych na targu staroci w Łodzi. Ma stempel z Warszawy :)

 

WTF:

1. Plastelinowa, naturalnej wielkości głowa konia, znaleziona na Deptford Market w Londynie.

2. Pamiątka znad Soliny.

3. Równowartość dwóch złotych pod Halą Targową.

4. Znalezisko z targu staroci w Niegłowicach – zastępczy, choć zupełnie niepodobny, portret mojego psa.

5. Prezent z Londynu i zarazem odpowiedź na pytanie: „który przedmiot z mojej kolekcji najlepiej mnie odzwierciedla?”.

 

Wysoki Połysk: https://www.facebook.com/wysokipolysk