piratebay
ARTYKUŁY | 18.02.2013

Niespokojne wody internetu (TPB AFK)

8 lutego podczas 63. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie odbyła się premiera, na którą zaproszono cały świat. Dosłownie. Po raz pierwszy w historii Berlinale premierowy film został udostępniony publiczności równocześnie na żywo i za pośrednictwem internetu. W ciągu niecałych 18 godzin obejrzało go 160 tysięcy widzów na YouTubie, a dalsze 21 tysięcy dzieliło się nim w sieci BitTorrent. Cztery dni później licznik wskazywał już okrągły milion. Mimo imponujących statystyk (zwłaszcza jak na film dokumentalny), możemy być pewni, że The Pirate Bay: Away From Keyboard nie zajmie wysokiego miejsca w rankingu najbardziej dochodowych filmów. Produkcja nie trafi na szczyt zestawienia Box Office z prozaicznego powodu: została udostępniona za darmo na licencji Creative Commons. Simon Klose, twórca filmu, zachęca do pobierania, udostępniania i remiksowania swojego dzieła, decyzję o ewentualnej wpłacie dziesięciu dolarów pozostawiając widzom.

Sposób dystrybucji The Pirate Bay: Away From Keyboard (w skrócie: TPB AFK) nie jest oczywiście bez znaczenia – pozostaje w ścisłym związku z treścią filmu i etosem sportretowanych w nim środowisk. Tematem dokumentu jest proces sądowy, w wyniku którego założyciele strony internetowej The Pirate Bay zostali skazani na karę więzienia i grzywnę w wysokości ok. 7,2 miliona dolarów. Popełnione przestępstwo: naruszenie praw autorskich. TPB AFK przedstawia przebieg procesu i przegranej apelacji, przy okazji przybliżając historię serwisu oraz sylwetki trzech Szwedów odpowiedzialnych za stworzenie strony, z której aktywnie korzysta dziś około 50 milionów użytkowników.

Simon Klose nie ukrywa swoich sympatii i, jak można się łatwo domyślić, prezentuje proces zgodnie z punktem widzenia założycieli serwisu oraz sprzyjających im środowisk. Nie jest to jednak pod żadnym względem narracja jednowymiarowa. Przypadek The Pirate Bay staje się ilustracją problemu znacznie większego, w którym centralne miejsce zajmuje zagadnienie własności intelektualnej”. To w tym punkcie przecinają się interesy wszystkich uczestników konfliktu ukazanego w TPB AFK. Z jednej strony barykady stoją giganci amerykańskiego przemysłu filmowego i muzycznego, korporacje zarządzające prawami autorskimi oraz system ekonomiczno-prawny sprzed epoki internetu, z drugiej strony środowiska hakerskie i internetowi aktywiści. Gdzieś pośrodku znajdują się twórcy kultury i miliony konsumentów. Problem komplikują niuanse techniczne i pytanie, na ile założyciele The Pirate Bay jako dostawcy technologii winni są naruszeniom praw autorskich. Dorzućmy jeszcze zagadnienie wolności słowa oraz kwestie moralne – a sprawa szwedzkiego serwisu staje się prawdziwym węzłem gordyjskim.

Nawet motywacje i charaktery trójki bohaterów dokumentu ukazują złożoność problemu. Poznajemy anarchizującego Gottfrida – utalentowanego hakera, który bez mrugnięcia okiem bezczelnie odpowiada na pytania prokuratora, Fredrika – eksperta zeznającego, że Pirate Bay jest dla niego jedynie wyzwaniem technologicznym, i Petera – aktywistę, który proces traktuje w kategoriach walki o wolność słowa w internecie. I choć każdy z nich nadaje się na bohatera osobnego filmu, razem reprezentują nową rzeczywistość, której nie da się sprowadzić do opozycji wirtualne – realne. Podczas przesłuchania Peter sprzeciwia się zresztą sformułowaniu in real life”. Używamy wyrażenia Away From Keybord. Uważamy, że internet jest realny – mówi.

W tej współczesnej hybrydowej rzeczywistości kategorie wolności i własności nabierają nowego znaczenia, a konstrukcje prawne, które wyrosły na bazie analogowego świata, przestają mieć zastosowanie.

Świadczy o tym chociażby wysokość zasądzonego odszkodowania, które zostało wyliczone przez hollywoodzkie wytwórnie na podstawie domniemania, że każda osoba ściągająca plik w sieci bez takiej możliwości kupiłaby go legalnie. Absurd takiego rozumowania ilustruje doskonale strona stratakazika.pl.

I chociaż TPB AFK nie daje ostatecznych odpowiedzi na wiele istotnych pytań (np. dotyczących komercyjnego charakteru The Pirate Bay), to jednak skutecznie przekonuje do konieczności reformy prawa autorskiego i modelu ekonomicznego, w jakim własność intelektualna obecnie funkcjonuje.

Film Simona Klose staje się w tym kontekście niezwykle istotny, ponieważ pojawia się w momencie, w którym gorąca debata na temat monopoli intelektualnych trwa na całym świecie, a niekwestionowana dotąd mitologia tworzona przez organizacje zarządzające prawami autorskimi coraz częściej konfrontowana jest z rzetelnymi argumentami i badaniami. Okazuje się na przykład, że przemysł muzyczny i filmowy, wieszczący od lat katastrofalne skutki swobodnej wymiany plików w sieci, funkcjonuje lepiej niż kiedykolwiek. Do głosu dochodzą także artyści, którzy nie są zadowoleni z obecnego modelu ekonomicznego, w którym lwia część zysków trafia do różnego rodzaju pośredników. TPB AFK pokazuje próbę wypracowania alternatywnych modeli biznesowych, które uwzględniałyby zarówno interes twórców, jak i odbiorców kultury (na przykład oparty na idei crowdsourcingu Flattr). Sam sposób dystrybucji filmu udowadnia zresztą, że kultura może funkcjonować na innych zasadach niż te, do których zdążyliśmy przywyknąć – w dniu, w którym powstaje ten artykuł, TPB AKF zarobił na dobrowolnych wpłatach ponad 34 tysiące dolarów. Internetowa społeczność zadbała ponadto o tłumaczenie filmu na inne niż angielski języki.

Sprawa The Pirate Bay jest oczywiście ekstremalnym przykładem filozofii wolnego dostępu do kultury. Nie zmienia to jednak faktu, że film TPB AFK rodzi wiele uniwersalnych pytań o funkcje i zasięg prawa autorskiego, a tym samym naszej wolności w świecie, w którym technologia wyprzedziła prawodawstwo. Niezainteresowanych tym zagadnieniem uspokajam – TPB AKF to też po prostu bardzo ciekawy i dobrze zrealizowany niezależny dokument. Aż chce się za niego zapłacić.

_

Tekst dostępny na licencji CC-BY-SA 3.0

Lech Dulian

Lech Dulian

(ur. 1987) – absolwent bohemistyki. Za dnia kolaboruje z oficjalnym obiegiem kultury. Po godzinach ogląda walki MMA i udaje Rolanda Barthes’a w okresach nasilonych ataków gruźliczych. Uzależniony od narracji w każdej formie i o dowolnej jakości. Sympatyzuje z ruchem wolnej kultury.