ksiazka11
RECENZJE | 12.11.2012

Las rzeczy („Nieostre widzenia” Katarzyny Jakubiak)

Gdybym był zmuszony do wybrania jednego słowa, które uważam za kluczowe dla zbioru opowiadań Katarzyny Jakubiak Nieostre widzenia, byłaby to bez wątpienia „nadprodukcja”. Przede wszystkim: nadprodukcja pamięci mnożącej w nieprzewidywalny sposób coraz to nowe obrazy, impulsy i konteksty, przez które ściśle filtrowany jest sposób postrzegania świata stworzonych przez pisarkę bohaterów. Ta gorączka imaginacji nie jest jednak jedynym czynnikiem wpływającym na wrażenie, że w prozie Jakubiak to podaż ma o wiele większe znaczenie niż popyt. Do wyżej wymienionego nieśmiało dołączyłbym bowiem nadprodukcję literacką.

Za główny przedmiot swoich zainteresowań w wypadku Nieostrych widzeń autorka obiera… przedmiot, choć może bardziej precyzyjnym określeniem byłoby w tym wypadku „narzędzie”. Pamiątki, gesty, dźwięki i anegdoty, czyli wszystko, co użyteczne, aby zestalić  rozproszone elementy naszej osobowości. Nadużyciem byłoby niewątpliwie stwierdzenie, że opowiadania Jakubiak są przykładem literatury pamięci. Mimo niebagatelnej roli, jaką odgrywają tutaj gromadzone z pieczołowitością skrawki (w sensie dosłownym, jak i przenośnym) pozostałe po przeszłych wydarzeniach, doświadczanie teraźniejszości nie zostaje całkowicie zmarginalizowane. Prymarnej funkcji nie pełni także psychoanaliza, choć pewne sygnały (jak na przykład w opowiadaniu Historia) mogłyby prowokować czytelnika do podobnych wniosków. Więc? W sukurs powyższym wątpliwościom  przychodzi nieoczekiwanie oprawa graficzna wydawnictwa, ściślej: okładka zbioru opowiadań.

Wbrew tytułowi, „widzenie”, jakie prezentuje Jakubiak, nie jest wcale nieostre. To mikstura powstała na bazie chirurgicznego, precyzyjnego wnikania w głąb oraz nieco bardziej zdystansowanej, „malarskiej” postawy. Zupełnie tak, jakby autorka próbowała za jednym zamachem połączyć obie metody rejestrowania przedmiotu, o jakich pisał Benjamin w swoich rozważaniach na temat natury filmu i fotografii (patrz: Dzieło w dobie reprodukcji technicznej). Kubistyczna w swym duchu okładka Nieostrych widzeń wydaje się zupełnie nieprzypadkowa – pisarka opiera swój model percepcji obrazów i rzeczy na wielostronnym oglądzie przedmiotu, aby jak najdokładniej określić jego naturę – właśnie tak, jak życzyliby sobie tego malarze kubistyczni. Zręczność opisu łączy się tutaj ze staranną konstrukcją poszczególnych opowiadań (jak i całego tomu), które uwodzą czytelnika historiami związanymi z dzieciństwem w PRL-owskiej Polsce, studiowaniem w Krakowie lat 90. i emigracją w celach naukowych do USA. Znając (choćby pobieżnie) życiorys autorki, trudno nie doszukiwać się tutaj elementów autobiograficznych. Mimo to narracja meandruje czasem w kierunku postaci, które z trudem można by utożsamiać bezpośrednio z Jakubiak – właśnie tu daje znać o sobie jej konsekwencja, jeśli chodzi o wspomniany wielostronny ogląd rzeczy.

Można natomiast wytknąć sporo nierówności, jeśli przyjrzeć się bliżej obranej przez pisarkę poetyce. Nieostre widzenia oferują nam wiele fragmentów najwyższej próby, jak choćby surrealizujący opis dziadka-cukiernika, który na starość zmienia się w jeden ze swoich wypieków. Tym bardziej deprymujące dla czytelnika stają się więc niezborności, jakie łatwo znaleźć na poziomie metaforyki – „mimetyczna tafla” określająca lustro, „soczewki łez” i tym podobne… W skrajnych przypadkach zdają się one wręcz dezawuować partie bardziej udane literacko, prowokują bowiem pytanie: w których momentach Jakubiak odsłania swoje prawdziwe oblicze? Czy nie wtedy, kiedy popuszcza wodze poetyckiej fantazji i atakuje odbiorcę pokraczną przenośnią? Chcę wierzyć, że są to tylko pojedyncze omsknięcia pióra, jednak ilość podobnych potknięć na przestrzeni dwunastu opowiadań jest zbyt duża. Autorka zdecydowanie najlepiej czuje się w stylistyce, która pozwala jej na zręczne przechodzenie między realizmem a magiczną odmianą tegoż. Nie do końca zrozumiałe wydają się więc próby absurdalnej, humorystycznej narracji, jak w opowiadaniu Ameryka!, które miejscami wzbudza wewnętrzny okrzyk „Mrożku, gdzie jesteś?!” i – mocno wyróżniając się na tle innych opowiadań – zamiast stanowić najjaśniejszy punkt, sprawia raczej wrażenie wypalonej żarówki tkwiącej w neonie.

Niewątpliwie Nieostre widzenia to przemyślany, precyzyjnie zaprojektowany zbiór opowiadań, które absorbują czytelnika plastycznością opisu i fabularną nieoczywistością. Niewątpliwie też Katarzyna Jakubiak jest całkiem wprawnym rzemieślnikiem i przy sporej dozie dobrej woli można by nawet przymknąć oko na to, że niebezpiecznie często wpada w okołografomańskie poślizgi, z których zarówno autorka, jak i czytelnik nie zawsze wychodzą cało. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że (biorąc pod uwagę najnowszą polską literaturę) niejednokrotnie mieliśmy już do czynienia z prozą bardzo podobną – zarówno pod względem formy, jak i treści. Pytanie brzmi: komu potrzebna jest kolejna Olga Tokarczuk, nawet jeśli tym razem (szczęśliwie) nie epatuje nachalną metafizyką? Pytam zupełnie retorycznie.

 

___

Katarzyna Jakubiak

Nieostre widzenia

Biuro Literackie, 2012

Liczba stron: 172

Mateusz Witkowski

Mateusz Witkowski

(ur. 1989) – redaktor naczelny i współzałożyciel portalu Popmoderna. Obecnie doktorant na WP UJ, absolwent krytyki literackiej na tym samym wydziale. Do tej pory publikował m.in. w “Dwutygodniku“, “Czasie Kultury“, “Opcjach”, "Xięgarni" i innych, zarówno teksty literackie, jak i krytyczne. Stale współpracuje z Gazeta.pl i Wirtualną Polską. Mocno plebejskie zainteresowania: brytyjskie zespoły z lat 80., włoski futbol, portal Popmoderna.