popmoderna_ilustracja2344x620px4
RECENZJE | 19.03.2018

Konteksty bez tożsamości (Susan Faludi „W ciemni”)

W finale jednego z pierwszych rozdziałów książki o swoim ojcu Susan Faludi reflektuje się: Przez całe życie miałam do czynienia z mężczyzną pozbawionym kontekstu. Teraz poznałam kontekst – ale tego mężczyzny już nie było. Poszukiwania i rekonstrukcje historii, które wypełniają niemal całe W ciemni, to budowanie owego kontekstu z nadzieją na to, że – dzięki zacieśnianiu kolejnych kręgów – możliwa będzie opowieść o ojcu – mistrzu ucieczek i mistrzyni udawania.

Susan Faludi swoją nieomal detektywistyczną pracę rozpoczyna nie tylko w rezultacie narastającej ciekawości, ale przede wszystkim zrozumienia – zarówno historii jej ojca, który niewiele wcześniej zmienił płeć, jak i swojej własnej. Poziom skomplikowania relacji ich obojga wydaje się przytłaczający, choć jednocześnie do pewnego momentu banalny w swojej brutalności. Ojciec-potwór doprowadza życie rodziny do ruiny, poniża dzieci i żonę, niewiele rzadziej sprawy rozwiązuje przemocą fizyczną. Któregoś dnia ostatecznie znika z ich życia. Odzyskują wraz z tym wydarzeniem spokój i poczucie względnego bezpieczeństwa. O tym jednak z książki Faludi dowiemy się niewiele, podobnie jak o jej matce czy rodzeństwie. Centralnym tematem W ciemni jest życie, ucieczki i przemiany ojca. Ich odnowiona po niemal trzech dekadach znajomość zmienia się też pod względem geograficznym. Już nie Ameryka, do której mężczyzna przyjechał po II wojnie światowej, ale Węgry są scenografią dramatu.

Ojciec Susan przyjmuje trzy kolejne imiona: Istvan, Steven i Stefánie. Każde z nich odpowiada kolejnym etapom życia, każde otwiera nowy rozdział w tej historii. Symbolika zmiany imienia jest tutaj konsekwentnie rozgrywana. Faludi nie snuje gawęd o antropologicznym wymiarze tego gestu, raczej ze zniecierpliwieniem wysłuchuje zastępczych wobec głównego tematu historii, którymi raczy ją na nowo poznawany ojciec. Kluczowa przemiana dotyczy tu jednak nie amerykanizacji imienia, ale przybrania tego kolejnego, żeńskiego, odpowiadającego nowej tożsamości płciowej. Historia zmiany płci oraz wszelkich kontekstów historyczno-politycznych, które się z tym wiążą, wypełnia dużą część tej książki. Ujawnia się tu też symptomatyczny dylemat. O ile Faludi, snując rozważania na tematy ogólne, przyjmuje ton akceptująco-krytyczny, o tyle w relacjach ze Stefánie wykazuje się niecierpliwością, złością, a nawet znużeniem. Tu też do głosu dochodzi różnica, która formuje dużą część literatury faktu – bezpośredni kontakt z bohaterem czy jego bliskimi tylko w niewielkim stopniu zestawialny jest z kontekstem, który tworzy ramę historii. Ta bowiem pozwala nam zrozumieć decyzje czy poglądy postaci, nie chroni jednak przed ludzkim rozdrażnieniem, znużeniem niespójnością ani czysto personalną irytacją. Zadanie Faludi jest tym bardziej dwuznaczne, że obiekt jej zainteresowań jest nie tylko jej najbliższym krewnym, ale także osobą, od której doznała wielu krzywd. Autorka nie marginalizuje znaczenia tej sytuacji, dopuszcza do głosu także te mniej chlubne wrażenia, jakie wynosi z kontaktu ze Stefánie. To siła tej książki – ani Susan, ani Stefánie nie oszczędzają siebie nawzajem. Jeżeli w opowieści są luki albo niespójności, to nie dlatego, że zawiodła kontrola autorska, ale dlatego, że to one decydują o tym, jak szalenie fascynujące i złożone są ich relacje. I jak daleko lokują się od utrwalonych stereotypów na temat tożsamości osób transseksualnych.

Historie, które opowiada Faludi, są przejmujące z kilku powodów. Większość z nich wydaje się oczywista, ale to sposób, w jaki prowadzona jest opowieść, decyduje o jej oddziaływaniu. Poszukiwanie tożsamości Stefánie, którą ona sama uważa za całkowicie transparentną i bezproblematyczną po zmianie płci, jest – jak się wydaje – wyłącznie potrzebą autorki. Zrozumienie, w jaki sposób przemocowy ojciec stał się w Ameryce czerpiącą pełnymi garściami z kobiecych stereotypów węgierską damą, wydaje się zadaniem karkołomnym. Prześledzenie jego doświadczeń jako Żyda na Węgrzech przed II wojną światową i podczas niej, a także losów jego rodziców, ich wzajemnych stosunków nie zaślepia jednak autorki przed dostrzeżeniem tego, co w istocie je formowało. Otrzymujemy tu więc bardzo pokaźnych rozmiarów historię węgierskiego antysemityzmu, historię zmiennych relacji w ramach ówczesnego społeczeństwa, ale także opowieść o tym, jak bardzo obie te kwestie kształtują Węgry współczesne. Te, które na miejsce swojego życia po przemianie wybrała – ku zdziwieniu wszystkich imigrantów – Stefánie. Lektura tych rozdziałów nie jest zajęciem przyjemnym. Dojmujące uczucie bezsilności i rozpaczy, jakie może ogarnąć czytelnika, nie ustępuje wraz z końcem historii wojennych, obejmujących choćby niezwykłą – zadziwiającą nawet Eichmanna – gotowość węgierskich oficjeli do współorganizowania eksterminacji Żydów i prędkość ich działania. O tym wszystkim Faludi pisze ze współczesnej perspektywy, kiedy antysemicka nagonka na Węgrzech przestaje być marginesem, a dostaje się do głównego nurtu życia publicznego. Dramatyzm tej opowieści nie może być dla polskiego czytelnika czymś odległym, egzotycznym.

Kontrastujący ton poszczególnych rozdziałów (tych osobistych i teoretyczno-historycznych) wydaje się uzasadniony, choć chwilami można odnieść wrażenie, że strategia ta po jakimś czasie się zużywa. W przychylnej interpretacji książki jest to mniej interesująca część ogólna i szalenie interesująca część o życiu Stefánie. W bardziej krytycznej – czytanka, która ma przeprowadzić nas suchą stopą przez odmęty jej historii. Tymczasem to w tym skomplikowaniu, w uporze bohaterki, jej arogancji, ostentacji i lęku kryje się coś absolutnie wyjątkowego. Na przykład człowiek, który nie widzi powodu, by formować tożsamość na nowo, a nawet samo to pojęcie wydaje mu się wrogie i ciasne. Albo kobieta, ciesząca się śmiesznymi przywilejami dnia codziennego, które odkrywa dopiero po zmianie płci. Ale też mężczyzna, który aranżuje włamanie do domu własnej rodziny. Jest też Żydówka, która odkrywa, że jej trans przyjaciółka ma na swoim regale Mein Kampf i z aprobatą wypowiada się o jego fragmentach. Ale czy Żydówka? Śledzenie definicji tożsamościowych wyraźnie spędza Faludi sen z powiek. Tymczasem historia życia Stefánie buduje ją jako postać, dla której pojęcia opisujące tożsamość wydają się niejasne, zbędne albo wręcz wymuszają od niej powagę w opowiadaniu swojej biografii. Na wszystko to bohaterka reaguje irytacją albo unikami. Faludi w pewnym momencie orientuje się, że liczba kłamstw i ucieczek, na które wystawiał ją ojciec, sprawiła, że w końcu zgubiła trop.

Kilka konfrontacji pomiędzy kobietami ujawnia odmienność ich perspektyw zarówno na wspólną relację i minione doświadczenia, jak i samą książkę, którą pisze Faludi. To bardzo osobliwe, także dla literatury faktu, zestawienie. Trudno bowiem powiedzieć, jakie ambicje przyświecają przede wszystkim temu literackiemu projektowi, jaką rolę w istocie odgrywa Stefánie dla całego procesu, a nawet – jakiej opowieści oczekuje córka. Nie zmienia to jednak faktu, że poza całą złożonością i dramatycznością tej historii, ujmuje ona także swobodą, nonszalancją i – co tu dużo mówić – rozmachem osobowości Stefánie. W ciemni to wspaniała i niepokojąca lektura, w której mieszczą się losy fotografa specjalizującego się w retuszu (stąd przecież tytuł), dziecka, które ratuje rodziców z Szoah, i kobiety, która trafia do mieszkania swojego ojca, żeby odkryć tam gminę postępową. To zresztą najbardziej poruszający fragment tej opowieści – kiedy Stefánie wraz z córką obchodzi pierwszy raz od wielu lat święto Rosz Haszana i zabiera ze sobą kartkę, żeby odmówić za swoich rodziców kadysz. Mocna, głęboka lektura, która nie pozwala na puentę.

 

Susan Faludi

W ciemni

Przeł. Joanna Bednarek

Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2017

Liczba stron: 400

Olga Szmidt

Olga Szmidt

(ur. 1989) redaktor naczelna portalu „Popmoderna”. Regularnie pisuje również dla „Czasu Kultury” oraz „Miesięcznika Znak”. Autorka monografii naukowej „Korespondent Witkacy” (Universitas, 2014) oraz biografii „Kownacka. Ta od Plastusia” (Czarne, 2016). Ostatnio wydała autorski notes z fotografiami i wyborem literatury „Finlandia. Książka do pisania” (Austeria, 2017). Stypendystka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Na Wydziale Polonistyki UJ przygotowuje rozprawę doktorską na temat autentyczności w XXI wieku. Pisze literaturę faktu.