honorablewoman
RECENZJE | 26.01.2015

Kobieta z blizną („The Honourable Woman”)

Serialowe produkcje ostatniego roku obfitowały w świetne, czasami wręcz spektakularne miniseriale. Najbardziej popularne produkcje nie tak szybko znikają z horyzontu widzów. Do dziś słychać tęsknotę w głosie chwalących Matthew McConaugheya za aktorskie zmartwychwstanie w True Detective, świetnie maskowane przerażenie wirtuozerią Billy’ego Boba Thorntona w Fargo czy głębokie poruszenie nadzwyczajną kreacją Frances McDormand w – chyba jeszcze nie dość docenionej i popularnej – Olive Kitteridge. Rzeczywiście, właśnie ten paragatunek zdaje się sprzyjać świetnym, wyrazistym rolom, wybijającym się daleko ponad skromne ramy kilkugodzinnego serialu. Do tej grupy nieoczekiwanie dołączyła w ubiegłym roku Maggie Gyllenhaal w The Honourable Woman. Jak do tego doszło?

 

Who do you trust?

Pierwsze serialowe chwile z Gyllenhaal jako świeżo upieczoną baronową Nessą Stein mogą dystansować widza, który chciałby natychmiast stwierdzić, czy warto zostawać w tym świecie na dłużej, czy konflikt izraelsko-palestyński jest na pewno tym, co go interesuje, a także, czy gra aktorska głównej bohaterki jest wystarczająco dobra, żeby mogła być wybitna. Przytłaczająca liczba nowych seriali i tych starych, które ciągle ma się na liście zaległości do nadrobienia, sprzyja szybkim decyzjom. Rezygnacji po pierwszym odcinku, kuszeniu się o pospieszne i radykalne oceny spod znaku popularnego w latach 90. miernika „hot/not”, który, co oczywiste, o bardziej skomplikowanych przedsięwzięciach mówi niewiele więcej niż nic. To, o czym piszę, nie jest właściwie krytyką bieżących mechanizmów, które kierują widzami, a raczej posypaniem głowy popiołem. Po dwóch pierwszych odcinkach The Honourable Woman byłam przekonana, że wiem już na tyle dużo o tej produkcji i tak jednoznacznie nie frapuje mnie rola Gyllenhaal, że tylko siłą rozpędu mogę obejrzeć kolejny odcinek. Mój brak zaufania do tej aktorki, którą zwykle raczej znosiłam, niż stawiałam na piedestale (może poza naprawdę niezłym filmem Secretary), okazał się jednak doskonałym punktem startowym. Byłam czujna, nie dawałam się uwieść retorycznej sprawności Nessy Stein, pozostawałam nieczuła na jej minę zranionego kota. A potem wszystko rozpadło się w pył, kiedy okazało się, że akcja zyskuje na tempie, naprawdę nie wiem, komu ufać, decyzja, by nie ufać nikomu, nie zapewnia bezpiecznego komfortu przed ekranem, a relacje na linii Izrael-Palestyna wcale nie są przedstawione w kuriozalnym uproszczeniu. The Honourable Woman to serial, który bez wątpienia może zniecierpliwić, ale pojawienie się tego odczucia doskonale rozgrywają jego twórcy, wciągając widza w niespodziewaną grę oczekiwań, niepewności i drobnych nadziei.

dca86154994c4199c16e1d9035d27334

 

How do you know?

Zasada rządząca tym ośmiogodzinnym serialem wydaje mi się dość przejrzysta. Trzy poziomy, a więc dramat rodzinny, międzynarodowy konflikt polityczny oraz zmagania z własną przeszłością, przeplatane są w często nieoczekiwanych punktach, zazębiają się tam, gdzie w zasadzie nie miałyby prawa, gdyby decydowała o tym satysfakcjonująca dla widza logika serialu szpiegowskiego. Nessa Stein po kilku latach przejmuje od starszego brata (Ephry; w tej roli Andrew Buchan) kierownictwo wielkiej firmy – Stein Group, która prowadzi interesy na terenie Izraela i Palestyny. Jej celem jest istotne wpłynięcie na kształt dotychczasowej polityki w tym regionie, a także włączenie się w procesy, mające na celu osiągnięcie pokoju na Bliskim Wschodzie. Stein Group stawia na komunikację, światłowody, internet, sieć i edukację, bo, jak uważa jej szefowa, Terror thrives in poverty, it dies in wealth. Sytuacja komplikuje się (od tego w zasadzie zaczyna się akcja), kiedy w dość niejasnych okolicznościach umiera dopiero wybrany nowy wykonawca dalszych etapów projektu. I jak w porządnej fabule, trzęsienie ziemi wywołuje kolejne, których jednoznacznego sensu i rozmiaru skutków nie sposób od razu określić. Tak jest w przypadku losu syna Atiki (przyjaciółki Nessy i niani dzieci Ephry; w tej roli Lubna Azabal) – kilkuletniego Kasima. W świecie, który zarysowują twórcy, trudno rozeznać się przede wszystkim w tym, co jest ważne i kluczowe, a co należy uznać za jednoznacznie marginalne. Postrzegam to jako wielki plus serialu, który nie tylko zmusza do wytężenia uwagi, ale także sięgania nieustannie w przeszłość i podejmowania próby robienia kroku przed szpiegami, wśród których pierwsze skrzypce gra Hugh Hayden-Hoyle (w tej roli znakomity, mimo że skapcaniały Stephen Rea). Wszyscy bohaterowie powiązani są ze sobą interesami, traumami, miłościami czy wreszcie historiami rodzinnymi. Co warte zauważenia, kobiety są rozgrywającymi w takim samym stopniu jak mężczyźni. Bez tłumaczenia się z tej decyzji, bez redukcji ich roli do „kobiety na stanowisku zwykle przewidzianym dla mężczyzny”. The Honourable Woman równie dobrze radzi sobie z pokazaniem skomplikowanych przemieszczeń relacji między rodzeństwem, małżeństwem czy barierami narodowo-etnicznymi. Brzmi jak chleb powszedni serialowego widza, jednak ambicja tej produkcji sięga o wiele dalej.

6586642-high-.jpg

 

By how they appear or what they say?

Misja Nessy Stein, bo tak można by to określić, nie pod każdym względem jest jednoznaczna. Wielokrotnie podczas oglądania można odnieść niejasne wrażenie, że „coś nie gra”. Nie chodzi nawet o przypuszczenia, że za tymi szlachetnymi przedsięwzięciami kryją się brudne interesy albo kompromitujące bohaterkę sojusze. Większym problemem jest sytuacja i kondycja tytułowej postaci – grającej na niewinnej minie, nonszalanckich ruchach i nie mniej swobodnych strojach. Z narratorskich podpowiedzi można wnioskować, że kwestia zaufania, przedwczesnych osądów czy zmiennych sojuszy będzie kluczowa dla rozwoju akcji. Wszystko, co sprawia, że Gyllenhaal gra o najwyższą stawkę, jest według mnie jednak gdzie indziej. To raczej walka o sprawczość i poczucie sprawczości, bycie panią własnego przede wszystkim losu. Stein ciągnie za sobą rosnącą w oczach kulę u nogi w postaci własnej i dziedziczonej historii (to wielki wątek tego serialu), a także wyborów, które decydują o konstrukcji tożsamości i jednocześnie wpychają ją nie tylko w ramiona przygodnych sadystycznych kochanków, ale również w serce konfliktu, który toczy się bez większych szans na rozwiązanie pozbawione wielkich strat.

The Honourable Woman

 

What they do? How?

Doceniona choćby Złotym Globem rola Maggie Gyllenhaal zasługuje na uwagę także z innego, całkiem oczywistego powodu. Wymyśliła ona bowiem sposób na obejście utknięcia w pół drogi pomiędzy rolą pretensjonalnej filantropki, która prowadzi sekretne życie będące opozycją jej publicznego wizerunku, oraz odgrywaniem kilku ról jednocześnie. Spójność tej kreacji nie jest pewnie idealnym określeniem, ponieważ zakłada jakiś niesłychany podmiotowy fałsz. Może lepszą formą opisania tego, kogo wymyśla tą rolą aktorka, jest rozszczelnianie konstrukcji postaci w taki sposób, że w ostateczności nie traci ona właściwości. Mimo rozmaitych zawirowań i pokrętności, w które wpędza ją brat, a niewiele rzadziej ona sama, postać Nessy Stein nie jest marionetką, za pomocą której pokazuje się skomplikowanie polityki czy historii. Ciekawe, że w tej roli w zasadzie nie znajduje wielu poprzedniczek – kobiet, które nadają rytm światowej polityce, lecz nie kosztem własnej znikającej w jej cieniu podmiotowości. Jak już wspominałam, celem tej bohaterki w porównywalnym stopniu jest uzyskanie czy też odzyskanie władzy nad własnym życiem, ciałem czy rolą w rodzinie. Zagadka tego, jak to osiągnąć, nie wydaje się pierwszoplanowa w tej historii. A jednak sceny gwałtów, opatrywania ran, rodzenia z lufą przy skroni czy zamykania się w sterylnej przestrzeni na czas snu prowadzą tę historię w zupełnie inne rejony, niż można przypuszczać widząc Maggie Gyllenhaal w stroju baronowej.

maxresdefault

Olga Szmidt

Olga Szmidt

(ur. 1989) redaktor naczelna portalu „Popmoderna”. Regularnie pisuje również dla „Czasu Kultury” oraz „Miesięcznika Znak”. Autorka monografii naukowej „Korespondent Witkacy” (Universitas, 2014) oraz biografii „Kownacka. Ta od Plastusia” (Czarne, 2016). Na Wydziale Polonistyki UJ przygotowuje rozprawę doktorską na temat autentyczności w XXI wieku. Pisze literaturę faktu.