• Patronem wydania jest Kraków Miasto Literatury UNESCO
Recenzje | 07.01.2019
Kobieta pod presją („Fuga”)
Recenzje | 07.01.2019

Kobieta pod presją („Fuga”)

Nagle budzę się i nie poznaję samego siebie. Na dobre zbudzony, ale/ to nie pomaga. Gdzie jestem? KIM jestem? Jestem czymś co budzi się/ na tylnym siedzeniu, szamoce się w popłochu jak kot w worku. Kto? (Tomas Tranströmer Imię)

„Pani Alicja jest panią Kingą” – oznajmia prezenterka programu telewizyjnego. Oto zaginiona przed dwoma laty kobieta zostaje odnaleziona przez swoją rodzinę. Cierpiąca na tytułową fugę dysocjacyjną bohaterka nie udaje, że powrót do obcych dla niej ludzi, którzy nazywają siebie mamą i tatą, jest przyjemny. Alicja w różnych sytuacjach przypomina sobie detale z życia codziennego, czy jak działają sprzęty w mieszkaniu. Nie rozpoznaje natomiast ani męża Krzysztofa (Łukasz Simlat), ani syna Daniela (Iwo Rajski). Początkowo ten dysonans doprowadza Krzysztofa do furii. Alicja otwarcie przyznaje, że nie interesuje jej przyjęcie na powrót roli Kingi – matki i żony.

Inspiracją dla Fugi Agnieszki Smoczyńskiej była prawdziwa historia kobiety, którą Gabriela Muskała – odtwórczyni głównej roli i scenarzystka – zobaczyła w programie Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Muskała przyznaje w wywiadach, że nie brała pod uwagę oddania nikomu napisanej przez siebie roli. Aktorka przygotowywała się do niej między innymi trenując kick-boxing; wykreowała postać z krwi i kości, nieprzypominającą pod żadnym względem jej poprzednich kreacji.

Fuga dysocjacyjna może przenicować osobowość danej osoby. Podobnie dzieje się z Kingą, nauczycielką liceum, która już jako Alicja – jak to określił jej mąż – wygląda i zachowuje się jak „zdzira”. Już w pierwszej scenie bohaterka ku zgorszeniu oczekujących na pociąg pasażerów oddaje mocz na peronie warszawskiego dworca. Dawniej elegancka blondynka, teraz krótko ostrzyżona brunetka, chodzi ostentacyjnie półnago i przeklina przy dziecku. Alicja zarówno swoim wizerunkiem, jak i zachowaniem ucieleśnienia bunt i odrzucenie norm społecznych. Matka, która zostawia dziecko; żona, która zostawia męża. Wszelako to, że nie chce wracać do status quo sprzed fugi, nie znaczy, że nie próbuje zbudować relacji na nowo. Reorganizację świata w jej wykonaniu najlepiej obrazuje scena zabawy. Poczciwy, a zarazem naiwny ojciec Kingi (Zbigniew Waleryś) zgodnie z zaleceniem lekarza rodzinnego przyczepia do przedmiotów codziennego użytku karteczki z ich nazwami. Danielek, niczym René Magritte w Zdradliwości obrazów dla zabawy przekleja etykietki, tak że lampa „staje się” stołem, a lodówka lasem. Dopiero, gdy Alicja i Krzysztof wchodzą w grę na zasadach dziecka, udaje im się stworzyć wspólny język i zbliżyć do siebie. Z drugiej strony, zachowania rodziców odbijają się na synu. W pewnym momencie Daniel zapytany o to kim jest, odpowiada: nikim.

Chociaż w porównaniu do pełnych przepychu debiutanckich Córek Dancingu, Fuga jest filmem spokojniejszym i bardziej stonowanym, Smoczyńska z pełną świadomością wykorzystała w nim cały wachlarz filmowych środków. Praca kamery, która nie ogranicza się do śledzenia akcji zza pleców bohaterki, pokazując zarówno detale, jak i szersze plany, często podkreśla moment przejścia: czy to poprzez przejazd przez ciemny las, czy znakomite ostatnie ujęcie, w którym kamera przenika przez szybę. Odcienie niebieskiego i szarości wraz z pejzażami dźwiękowymi DJ-a Lenara podkreślają zagubienie bohaterki. Bardzo oszczędna muzyka autorstwa Filipa Míška sprawia, że jedyny pojawiający się w świecie przedstawionym (i na napisach końcowych) utwór Lovers are strangers Michelle Gurevich, a zwłaszcza kończąca refren fraza: When you look off/ Tell me who you really love wybrzmiewa ze zdwojoną siłą.

W filmie istotną funkcję pełnią sceny o onirycznym charakterze, które – jakkolwiek wyświechtane to porównanie by nie było – kojarzą się z twórczością Davida Lyncha. Wszelkie surrealistyczne momenty: otwierająca sekwencja oraz senne reminiscencje są silnie umocowane w fabule – mogą reprezentować podświadomość przebijającą się przez fugę. Zestawienie z kinem Lyncha nie kończy się na warstwie estetycznej. Fuga dysocjacyjna to wszakże główny temat Zagubionej Autostrady. To w tym filmie sfrustrowany, zazdrosny o żonę muzyk w średnim wieku po dokonaniu zbrodni stał się młodym, jurnym mechanikiem. W przeciwieństwie do filmu Lyncha – w którym przemiana postaci następuje nagle, wprowadzając widza w totalną konsternację – Fuga jest bardziej czytelna.

Smoczyńska, utożsamiając punkt widzenia widza z bohaterką, świadomie rozjaśnia pewne fakty, jednocześnie pozostawiając sporo domysłów po stronie odbiorcy. Jednak film, który zyskał już bardzo przychylną opinię środowiska będzie czytelny dla szerszej publiczności: kto z nas w sytuacji kryzysowej nie odczuwał pokusy zniknięcia i zaczęcia wszystkiego od nowa? Jak przekonują nas twórczynie Fugi, ucieczka od rzeczywistości nie jest łatwa. Mimo iż Fuga podważa stereotyp matki Polki, to twórczynie nie ulegają pokusie piętnowania przywar narodowych. Nowoczesny, choć swojsko zabałaganiony dom, w którym dzieje się większość akcji, równie dobrze mógłby stać w Stanach czy w Rosji.

Często wykorzystywany w kinie motyw utraty pamięci w kameralnej Fudze staje się punktem wyjścia do pytania o istotę relacji z najbliższymi. W krótkometrażowym filmie Smoczyńskiej Aria Diva, Muskała zagrała przykładną matkę i żonę, która mimo dwóch ukończonych kierunków studiów zrezygnowała z potencjalnej kariery na uczelni. Fuga to swoista kontynuacja wątku. Smoczyńska i Muskała w Fudze zastanawiają się nad tym, co konstytuuje nasze rodziny. Konwenans? Przyzwyczajenie? Wspólny język? Wreszcie: co się stanie, jeśli ich zabraknie?