MartynaWojcik-Smierska-KARL
ARTYKUŁY | 27.05.2013

Karl Lagerfeld: You can call me God

Urodziłem się zdeterminowany do osiągnięcia swoich celów

Karl Lagerfeld

 

Superkarl, Karloctopus, X-Karl, Lagerman – pod tymi pseudonimami kryje się superbohater naszych czasów, człowiek renesansu, bezkonkurencyjny i zdeterminowany projektant mody, wizjoner, fotograf, producent filmowy, wrzód na tyłku niejednej osoby z branży. To Karl Lagerfeld, a raczej Karl Otto Lagerfeldt, urodzony w latach 30. XX wieku (dokładna data urodzenia pozostaje niepotwierdzona) w Hamburgu, rozpoznawalny na całym świecie kreator mody. Oszczędny w słowach, chroniący swoją prywatność: Nie lubię mówić o emocjach. Pewne rzeczy powinny zostać nienaruszone – stwierdza w majowym wywiadzie dla polskiego „Elle”.

Okazją do wściubienia nosa w spowite legendą życie Karla Lagerfelda miał być film dokumentalny Rodolphe’a Marconiego z 2007 roku Lagerfeld od podszewki (Lagerfeld Confidential), w którym odwiedzamy projektanta w jego wypełnionym po brzegi książkami i iPodami (ma ich około siedemdziesięciu) paryskim apartamencie. Obraz Marconiego to portret dowcipnego i sarkastycznego wizjonera, otaczającego się sławami takimi jak Nicole Kidman, Claudia Schiffer czy księżna Monako Karolina. Oglądamy stąpającego twardo po ziemi pracoholika, wyznającego, że pokazy dla Chanel bywają realizacją sennych wizji nachodzących go wtedy, gdy przestaje myśleć o projektowaniu. Lagerfeld chętnie opowiada o dzieciństwie w małej wiosce na granicy niemiecko-duńskiej, rysuje widzowi postać swojej wymagającej i bezkompromisowej matki, a także bez ogródek mówi o pierwszych homoseksualnych przygodach. Wszystko to, co widzimy na szklanym ekranie, jest elementem spójnej życiowej kreacji, świadomie uzupełnianej narracji o superbohaterze, którego prawdziwej twarzy nigdy nie poznamy.

Atrybuty Superkarla

Ale kto szuka prawdy w płynącej botoksem krainie gwiazd? Rzeczywistość jest dla zwykłych ludzi, w branży mody liczy się kreacja. W przypadku Karla – zestaw atrybutów, za pomocą których z łatwością można go rozpoznać. Do atrybutów Superkarla należą czarne okulary, za którymi kryje się ponad osiemdziesięcioletnia twarz (I never go out without my trademark dark glasses, I like to watch not to be watched – brzmi jeden z karlismów, znajdujących się na stronie internetowej Superkarla), idealnie dopasowana marynarka Dior Homme (A popular rumor is that Karl Lagerfeld lost about 90 pounds so he would fit into one of Slimanes esteemed suits, podaje Wikipedia pod hasłem Dior Homme), obcisła, biała koszula ze sztywnym kołnierzem, czarne rękawiczki bez palców oraz srebrna biżuteria, głównie duże naszyjniki i pierścionki. Zwieńczeniem ikonicznej stylizacji są gładko zaczesane do tyłu i związane w kucyk siwe włosy.

Choć sam projektant twierdzi, że nie cierpi nosić kilku warstw ubrań I have the feeling I’m wrapped jego strój wygląda jak niepozostawiający miejsca na swobodę ciasny uniform, w który Lagerfeld zakuwa codziennie swoje już niemłode ciało. Wieloletnia konsekwencja w stylizacjach sprawiła jednak, że ubranie Lagerfelda to manifest elegancji przeciwstawionej nieuchronnie przemijającemu czasowi. Karl wzorem fikcyjnych superbohaterów przebiera się w swój uniform, bo to integralna część mitu projektanta-ikony.

Lagerfeld, jak na modowego freaka przystało, poszedł w autokreacji o krok dalej i w czerwcu ubiegłego roku obwieścił światu, że jego nową miłością, a co za tym idzie, kolejnym rozpoznawalnym atrybutem, jest… kotka Choupette, która jada z nim przy stole, korzysta z iPada i ma dwie osobiste pokojówki. Zachowuje się jak zepsuta kobieta. Przy odrobinie zdrowego rozsądku chciałoby się zapytać: kogo do cholery obchodzi jakiś kot i dlaczego wiadomości o Choupette publikuje – zdaje się, poważny – serwis informacyjny on-line TVN24? Odpowiedź jest prosta. Newsy tego typu zaspokajają ludzką ciekawość i skłonność do podglądactwa. Ekscentryzm, brak umiaru w wydawaniu pieniędzy czy wszechobecny przepych są charakterystyczne dla świata, który większość z nas może obserwować tylko z pozycji biernego widza – nieprzypadkowo profil kotki na Twitterze śledzi prawie 27 tysięcy osób.

Sprawa Choupette nie jest w przypadku Karla Lagerfelda odosobnioną historią. Projektant chętnie upublicznia smaczki ze swojego życia codziennego, ale są one zawsze starannie wyselekcjonowane – nie pozostawiają złudzeń: mamy do czynienia z człowiekiemikoną.

Nadprzyrodzone zdolności

W Lagerfeld od podszewki projektant mówi o sobie:

Ci, którzy mnie wówczas znali [w dzieciństwie – przyp. O.K.], mówią, że byłem jak Shirley Temple: nieznośny i zepsuty. Ja natomiast zawsze chciałem więcej. Nigdy nie miałem dość. […] Od początku miałem wizję, szybko sformułowałem swoje cele i zaplanowałem do nich drogę. Plan zakładał wiele poświęceń, na które byłem przygotowany, wykluczyłem jedynie kompromisy. Urodziłem się już zdeterminowany do osiągnięcia swoich celów.

Jasno sprecyzowana wizja kariery, pracowitość i talent pomogły Karlowi wskrzesić dom mody Chanel, co w ówczesnych czasach było postrzegane niemalże jako cud. Gdy w 1983 roku Lagerfeld objął stanowisko dyrektora artystycznego, marka założona przez sławną Coco chyliła się ku upadkowi. Nikt wówczas nie wierzył, że uda się przywrócić jej dawny blask.

Kiedy zająłem się Chanel, to była śpiąca piękność. Nawet nie piękna: chrapała. Właściciele dobrze o tym wiedzieli, dlatego mnie zatrudnili. Zorientowali się, że szacunek się nie sprzedaje. On nigdy nie działa. Tak więc miałem reanimować martwą kobietę.

Determinacja Lagerfelda sprawia, że popularność marki sygnowanej logo z dwoma odwróconymi do siebie literkami C nie słabnie. Odrębną kwestią są jednak wyniki sprzedaży. Niektórzy twierdzą, że Karl Lagerfeld jest przereklamowany, a wprowadzane przez niego linie ubrań nie wnoszą nic nowego do historii projektowania ubioru i w rezultacie nie znajdują nabywców. Być może jest w tym ziarno prawdy, nie będę jednak analizować poszczególnych kolekcji i dywagować na temat ich jakości: trudna do obronienia byłaby teza, że wszystkie wychodzące spod rąk Lagerfelda projekty zmieniają kierunek współczesnej mody. Dzieje się tak głównie ze względu na to, że oprócz regularnych kolekcji dla Chanel Lagerfeld projektuje również dla Fendi oraz pod własną marką KARL, jest także fotografem, reżyserem, aktorem, aktywnie uczestniczącym w życiu showbiznesu Superkarlem – wariactwem byłoby więc twierdzić, że jego orgazm twórczy nie ma końca. Taka intensywność pracy musi wpływać na jakość poszczególnych realizacji, ale wytykanie ich palcem nie zaszkodzi komuś, kto przyjaźni się zarówno z Anną Wintour, jak i jej rywalką Carine Roitfeld, a także innymi wpływowymi krytykami mody, aktorami, biznesmenami, modelkami, fotografami, projektantami, którym, jak sądzę, zawdzięcza swoją pozycję.

Lagerfeld jest tytanem pracy i jego supermoce nie ograniczają się do projektowania. Z powodzeniem realizuje kolejne sesje zdjęciowe dla Chanel, twierdząc, że nikt nie jest w stanie wykonać ich lepiej niż on sam. Przy okazji chorobliwej wręcz potrzeby bycia samowystarczalnym i czuwania nad najdrobniejszymi elementami kampanii reklamowych projektant skrupulatnie rozwija wiele innych umiejętności. Jednym z najbardziej znanych projektów fotograficznych jest zrealizowany we współpracy z byłą redaktorką francuskiego „Vogue” Carine Roitfeld The Little Black Jacket. W roli głównej wystąpił czarny żakiet Chanel oraz ubrani w niego celebryci (113 osób), wśród których byli między innymi Vanessa Paradis, Kirsten Dunst, Uma Thurman, Sarah Jessica Parker, Yoko Ono, Milla Jovovich czy Kanye West. Projekt odniósł ogromny sukces, zdjęcia zostały zaprezentowane na dedykowanych mu wystawach na całym świecie, a następnie wydane w postaci albumu fotograficznego.

Zasięg projektu The Little Black Jacket był spektakularny i wpisywał się w strategię komunikacyjną domu mody Chanel, oscylującą od pewnego czasu wokół historii życia samej Coco. W setną rocznicę założenia pierwszego butiku w Deauville, podczas pokazu najnowszej kolekcji Chanel Cruise 2013/14, odbyła się premiera wyreżyserowanego przez Karla Lagerfelda filmu Once upon a time.

Opinie na temat walorów artystycznych samego obrazu są podzielone, co nie zmienia faktu, że ci, którzy interesują się światem mody, nie mogą przejść wobec niego obojętnie. Jest on, tak jak wszystkie przedsięwzięcia Lagerfelda, zrealizowany z hollywoodzkim rozmachem i adekwatnym do niego budżetem, uwzględniającym gażę muzy projektanta Keiry Knightley, która wcieliła się w rolę Coco Chanel, czy modelek Ashleigh Good, Caroline de Maigret i Saskii de Brauw. Karl zadbał nie tylko o atrakcyjną obsadę, ale również czuwał nad każdym aspektem produkcji, począwszy od kostiumów, a skończywszy na scenografii miasteczka Deauville. Kolejny raz pokazał, że myśli z rozmachem i jest w tym bezkonkurencyjny. Bracia Wertheimer, właściciele Chanel, ufają bezgranicznie jego intuicji: pokaz Haute Couture Wiosna 2013, będący inscenizacją francuskiej wioski, kosztował ich 10 milionów euro; aby zrealizować wizję Karla, przy okazji kolekcji RTW Jesień 2010 zatrudnili 35 rzeźbiarzy, którzy przygotowali znajdującą się na wybiegu, sprowadzoną ze Skandynawii, 265-tonową górę lodową.

Idol w centrum popkultu

Fenomen Karla Lagerfelda jest efektem ciężkiej pracy projektanta rozumiejącego potrzeby współczesnego konsumenta. Obecnie w świecie mody nie wystarczy jedynie projektować. Trzeba też mieć osobowość przemycaną w każdym szczególe misternych pokazowych inscenizacji, działać z rozmachem i pozornie, wbrew temu, czego oczekują inni, umiejętnie przystosowywać się do zmieniającej się rzeczywistości. Lagerfeld w wywiadzie dla „Viva!Moda” mówi: Wciąż pytam sam siebie, kim naprawdę jestem. Projektantem? Fotografem? Rysownikiem? Producentem? Robię tyle rzeczy i ciągle mam ochotę na więcej. Jestem nienasycony. Chcę robić wszystko, znać wszystkich, wiedzieć wszystko. Ostatnio zagrałem w filmie. Pomyślałem: czemu nie? Może okaże się, że jestem też niezłym aktorem? Chciałbym wyreżyserować film fabularny. Zacząłem pracę nad scenariuszem. Może więc będę też niezłym reżyserem?

Aneta Ostaszewska w publikacji dotyczącej popularności Michaela Jacksona przedstawia króla popu jako osobę rangi mitycznego bohatera. Przywołanie zjawiska analizowanego przez warszawską socjolożkę znajduje mocne uzasadnienie również w przypadku naszego superbohatera. Kultura popularna umożliwia pogrążenie się we śnie nowej mitologii. Jej bohaterowie urastają zaś do rangi idoli – pisze Ostaszewska. Karl jest odpowiedzią na kulturę masową: idol i produkt w jednym, sztuczny twór, pochodzący z odległej galaktyki celebrities superbohater. I, o paradoksie, w hołdującym młodości świecie mody Karl Lagerfeld jest nie do pokonania.