• Patronem wydania jest Kraków Miasto Literatury UNESCO
Nowości wydawnicze | 07.01.2019
Jerzy Krzyszpień, „Wychodzimy z ukrycia. Ujawnianie się lesbijek, gejów, biseksualnych i transpłciowych+” (fragment)
Nowości wydawnicze | 07.01.2019

Jerzy Krzyszpień, „Wychodzimy z ukrycia. Ujawnianie się lesbijek, gejów, biseksualnych i transpłciowych+” (fragment)

 

  1. Jak wychodzić z ukrycia

 

Wychodzimy z ukrycia, gdy do tego dojrzeliśmy. Istotne jest rozwinięcie najpierw własnej pozytywnej tożsamości lesbijskiej, gejowskiej, biseksualnej czy transpłciowej+*. Oznacza to samoakceptację, kwestionowanie destruktywnych mitów i stereotypów, jak również solidarność z LGBT+. Nie chodzi więc o przyczepienie sobie etykiety, lecz o utożsamianie się z ludźmi takimi jak my, byśmy udzielali sobie wzajemnie wsparcia i wspólnie przeciwstawiali się opresji. Gdy miłość do osoby tej samej płci i transpłciowość przestaną być powodem do dyskryminacji, te tożsamości jako takie mogą stać się mniej ważne lub nawet zbyteczne.

   Jeśli na przykład jesteśmy homoseksualni i uważamy, że nasza seksualność jest nienormalna albo że fizyczna ekspresja naszej seksualności jako taka jest niemoralna, albo żenasza homoseksualność – w przeciwieństwie do czyjejś heteroseksualności – jest z natury rzeczy sprawą „prywatną”, więc ją „oczywiście” przemilczamy, albo że dyskryminacja ludzi homoseksualnych nie jest moralnym złem, więc nie trzeba jej eliminować, to jeszcze nie mamy pozytywnej tożsamości lesbijskiej bądź gejowskiej. Jednak ciągła refleksja może pomóc nam ją rozwijać.

   Do wyjścia z ukrycia warto się przygotować. Oto garść sugestii.

 

Zdobywajmy wiedzę, ponieważ ujawnianie się wiąże się nieraz z edukowaniem rozmówców. Poniżej przedstawionych jest w skrócie kilka wybranych zagadnień.

 

Homoseksualność jest normalną mniejszościową odmianą seksualności człowieka. W 1990 roku Światowa Organizacja Zdrowia, kierując się wynikami wieloletnich badań naukowych, usunęła homoseksualność z klasyfikacji chorób. Nie jest ona jednostką chorobową w klasyfikacjach używanych w regionach świata, gdzie respektuje się standardy naukowe. Jako cecha pewnego odsetka ludzi jest ona podobna do leworęczności, którą niegdyś także piętnowano, a leworęcznych próbowano odwodzić od używania ich naturalnie dominującej strony ciała.

   Podobnie, zwyczajnym składnikiem społeczeństw ludzkich są (mniej lub bardziej widoczni) ludzie homoseksualni, jak również pary jednopłciowe i założone przez nie rodziny.

   Poważne podchodzenie do tej naturalnej różnorodności istot ludzkich i do zasady równego traktowania obywateli oznacza edukację uwzględniającą życiowe potrzeby tej mniejszości seksualnej, jak też prawną ochronę par jednopłciowych i ich rodzin.

   Homoseksualność jest spuścizną ewolucyjną człowieka. Występuje ona u krewnych człowieka, jak gibony, goryle i szympansy. W sumie zachowanie homoseksualne różnego typu udokumentowano u ponad 450 gatunków żyjących w środowisku naturalnym: ssaków, ptaków, ryb, gadów, płazów, owadów i innych bezkręgowców. Obejmuje ono aktywność seksualną, zaloty, czułość, łączenie się w pary i wychowywanie młodych przez pary. (Oprócz zachowania homoseksualnego na niereprodukcyjną seksualność zwierząt składają się takie zjawiska, jak masturbacja). Amerykańskie wiewiórki czerwone, łabędzie czarne i mewy śmieszki należą do zwierząt, których jednopłciowe pary wychowują biologiczne lub przysposobione dzieci.

 

Oparte na pseudonauce, podejmowane pod presją fundamentalistycznych środowisk religijnych próby zmiany orientacji homoseksualnej na heteroseksualną są niebezpieczne dla zdrowia psychicznego, a twierdzenia o „sukcesach” są przekłamane. W wyniku tego nacisku ludzie nieraz twierdzą, że „zmienili się”, lecz w rzeczywistości żadna zmiana nie nastąpiła, a prawda wychodzi na jaw później. Może się zdarzyć, że „sukces” jest ogłaszany w przypadku kogoś w istocie biseksualnego.

 

Małżeństwa jednopłciowe (i inne prawnie uznane związki osób tej samej płci) harmonijnie współistnieją z małżeństwami różnopłciowymi. W różnych kulturach ewoluująca instytucja małżeństwa przybierała i przybiera rozmaite formy. Na przykład związek różnopłciowy mógł być oparty na kontrakcie między ojcem kobiety a przyszłym zięciem, w którego wyniku kobieta zmieniała właściciela. Bywało że, kobieta musiała stać się żoną swojego gwałciciela, gdy ten uiścił należność jej ojcu. Kobiety jako łup wojenny zmuszano do małżeństwa ze swoimi porywaczami. Wielożeństwo faworyzowało mężczyzn bogatych i powodowało społecznie szkodliwy brak równowagi płci na rynku małżeńskim.

   Dziś w wielu regionach świata, gdzie prawa kobiet i dzieci są szanowane, związek różnopłciowy jest umową ludzi sobie równych. Małżeństwo różnopłciowe niekoniecznie wiąże się z płodzeniem potomstwa, jako że mogą je zawierać osoby niemogące mieć dzieci. Mogą je zawierać osoby opowiadające się za stosowaniem środków antykoncepcyjnych, jak to czyni kierując się sumieniem wielu katolików. Ponieważ sprawa dotyczy obywateli państwa, mowa jest oczywiście przede wszystkim o małżeństwie cywilnym.

   Życie w udanym małżeństwie jednopłciowym jest istotnym czynnikiem decydującym o dobrej jakości życia wielu lesbijek, gejów i biseksualnych, tak jak życie w udanym małżeństwie różnopłciowym jest istotnym czynnikiem decydującym o dobrej jakości życia wielu ludzi heteroseksualnych i biseksualnych. W obu przypadkach w grę wchodzą takie wartości, jak trwałość, wzajemne wsparcie i wzajemne zobowiązania, jak również korzyści, które z tego płyną dla społeczeństwa. Małżeństwo jednopłciowe ma długą historię w różnych regionach świata, jak Chiny, Bliski Wschód, Europa czy Ameryka. Obecnie zyskuje ono prawne uznanie w rosnącej liczbie krajów, gdzie poważnie podchodzi się do prawa do zawarcia małżeństwa cywilnego z wybranką lub wybrankiem serca i do równego traktowania obywateli. Jest to kwestia sprawiedliwości. Ponadto prawne uznanie małżeństwa osób tej samej płci oznacza rzeczywiste włączenie w społeczeństwo kobiet i mężczyzn, którzy żyją w związkach jednopłciowych lub mają takie pragnienie. W końcu są oni stałym, normalnym i nieodłącznym elementem tkanki społeczeństwa. To działanie na rzecz sprawiedliwości nie oznacza w istocie przedefiniowywania małżeństwa, lecz dopuszczenie do niego ludzi dotychczas z niego wykluczanych. Podobnie przyznanie kobietom prawa wyborczego nie oznaczało przedefiniowania wyborów, lecz postawienie kolejnego kroku w eliminowaniu dyskryminacji.

   Jest to oczywiście wyzwanie dla pewnych zdogmatyzowanych koncepcji małżeństwa, w wielu krajach nadal narzucanych wszystkim obywatelom przy pomocy świeckiego prawa. Konstytucje, które głoszą, że obywatele są wobec prawa równi, lecz wykluczają małżeństwo jednopłciowe, są wewnętrznie sprzeczne. Zatem w różnych regionach świata podejmuje się działania, by ten błąd skorygować. Jednak konstytucje te, nawet przed korektą, mogą dopuszczać inne, prawnie uznane związki jednopłciowe jako kompromis dla obywateli jakoby drugiej kategorii. Wprowadzenie rejestrowanych związków partnerskich jest pewnym postępem. Jednak dopiero dostęp par jednopłciowych do instytucji małżeństwa oznacza równe traktowanie obywateli.

 

Jerzy Krzyszpień. 2018. Wychodzimy z ukrycia. Ujawnianie się lesbijek, gejów, biseksualnych i transpłciowych+. Kraków: Korporacja Ha!art.