popmoderna-zawieszenie

Popmoderna | Instrukcje – odc. 3. Jak napytać sobie biedy?
2_ilustracja13+mj
VARIA | 16.06.2014

Instrukcje – odc. 3. Jak napytać sobie biedy?

Zaczął się Mundial, ale ty go nie oglądaj. Idź do kina, powiedzmy na Wilgotne miejsca. Powiem ci, jak będzie.

Będzie tak, że obejrzysz go i wyjdziesz zmieszany. Bo ten bezczelny film jest obrzydliwy, ale ci się spodoba. Mimo ohydy. Wyjdziesz lekko nabuzowany, noc jeszcze młoda, może jakiś drink? Tak się złoży, że powiesz to na głos.

– Noc jeszcze młoda, może jakiś drink?

– A bardzo chętnie – odpowie ci laska, która będzie się przepychać przez kinowy korytarz zaraz za tobą.

I pójdziecie na drinka. Kup jej Sex on the beach z palemką, laski lubią takie rzeczy. Ona wypije kilka takich, będzie wstawiona, ty się spijesz. Bo nie znasz umiaru. Pójdziesz się przewietrzyć. Jak wrócisz, jej już nie będzie, ucieknie z gościem z tribalem na ramieniu. Zamiast na plaży, będą się bzykać na tylnym siedzeniu jego golfa czwórki. Więc nic straconego.

Nocne spacery po pijaku to nic dobrego. Przychodzą wtedy człowiekowi do głowy same głupie pomysły, nadciągają zorganizowanymi grupami w przegubowych ikarusach, drzwi otwierają się z hukiem, a one wypadają, jazgocząc, robią ci kipisz na bani. Wymyślasz coś ekstra: wyciągasz telefon, robisz sobie zdjęcie z dresami okładającymi się po łbach sztachetami w tle. Hasztag yolo, hasztag nocjeszczemłoda, piszesz i wrzucasz na Instagrama. Gdy przed nimi spieprzasz, lajki nadciągają lawinowo. Oni cię złapią, są szybcy, są miłośnikami sportu, mają na sobie dresy i adidasy. Ty nie jesteś miłośnikiem sportu – jakbyś był, to oglądałbyś teraz Mundial. Staną przed tobą i zaczną okładać cię po łbie sztachetami. Hasztag boli.

Nocne spacery po pijaku z zakrwawionym ryjem to nic dobrego. Wstąp sobie do Maca, posil się. Wytrzyj krew chusteczką. Aaa, zapomniałeś poprosić, żeby wyjęli ci z Wieśmaca pomidora. Puchną ci wargi, bo jesteś na niego uczulony. Ale po pijaku zjesz wszystko, sam sobie jesteś winien. Puchną ci wargi i wyglądasz teraz jak Mickey Rourke w Zapaśniku. Jesteś paskudny. Wychodzisz i spotykasz tę laskę z kina, a ona nie może się nadziwić, jak bardzo zbrzydłeś. W napływie nadwątlonej już dziś odwagi, mówisz gościowi z tribalem na ramieniu, że chodzi z pudernicą. Gdy spieprzasz, liczba lajków wciąż rośnie.