Baśnie braci Grimm
RECENZJE | 15.12.2014

I żyli krótko i boleśnie („Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży”)

Stosy odrąbanych głów, kobiety zamknięte w beczkach pełnych gwoździ, dzieci hurtowo przerabiane na gulasz. Brzmi jak film gore? Nie, to znane z dzieciństwa bajki – a raczej ich mniej popularne, ale odważniejsze wersje.

Philip Pullman (autor cyklu Mroczne materie) w zbiorze Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży wybiera 50 najsłynniejszych europejskich bajek i poddaje je analizie: wyodrębnia powtarzające się motywy czy konstrukcje fabularne. Nie jest to żadna nowość – każdy, kto kiedykolwiek słyszał o Władimirze Proppie, westchnie ze znużeniem. Propp zajmował się strukturą bajek magicznych, które uznał za skonstruowane na bazie jednego schematu. Zauważył powtarzające się typy postaci i badał funkcje, jakie pełnią one w poszczególnych historiach. Pullman idzie o krok dalej – mimo spostrzeżeń dotyczących schematyczności niektórych bajek, każdą z opowieści traktuje indywidualnie i stara się spojrzeć na nią z nowej, odświeżającej perspektywy. Wyjaśnia, w jakich okolicznościach i od kogo bracia Grimm usłyszeli daną opowieść, a także wskazuje na zmiany, jakie dokonywały się w fabule na przestrzeni czasu. Pullman pozwala sobie na interpretacje psychoanalityczne, wyodrębnia specyficzne opozycje, zwraca uwagę na role męskie i żeńskie, a także wiążące się z tym różnice w konstrukcji bohaterów. Jednak – jak sam podkreśla – najbardziej liczą się dla niego opowieści.

Pullman jest w tym twierdzeniu bardzo konsekwentny. „Czyści” baśnie braci Grimm, starając się wyklarować najprostszą, najbardziej przejrzystą wersję konkretnej opowieści, by najtrafniej oddać jej przekaz. Zdecydował się na usunięcie wszystkiego, co tamowało swobodny przepływ narracji. Postaci maksymalnie skonwencjonalizowano – nie mają skomplikowanego życia wewnętrznego, a ich motywy są od razu widoczne. Bohaterowie baśni często wydają się pozbawieni możliwości świadomego decydowania o sobie czy nawet myślenia – ich los zależy najczęściej od szczęścia czy niecodziennego zbiegu okoliczności. Pullman zauważa, że dzięki temu narracja przyspiesza – w dobrze opowiedzianej baśni musi zostać tylko to, co jest absolutnie niezbędne. Jako modelowy przykład podaje opowiastkę Muzykanci z Bremy: grupa starzejących się, odrzuconych przez właścicieli zwierząt domowych decyduje się zawalczyć o swój los. Pullman twierdzi, że opowieść jest ukształtowana tak dobrze, że wydaje się, iż linia narracji nie może biec inaczej. Wskazuje na czynnik, który decyduje o mocy tej historii – dynamicznie poprowadzona, wywiera niezatarte wrażenie i na długo pozostaje z czytelnikiem czy słuchaczem.

Maksymalne upraszczanie nie wpływa korzystnie na warstwę obrazową. Pullman zdaje sobie z tego sprawę, jednak nie naciska na ubarwianie narracji. Pozostawia kluczowe dla bajkowego uniwersum elementy, których nie da się usunąć ani niczym zastąpić. Pięknym przykładem jest baśń Jałowiec, gdzie matka rodzi dziecko o wargach czerwonych jak krew i skórze białej jak śnieg. Ten motyw przewija się przez bajkę niczym fraza w rondzie muzycznym, nadając tej ponurej i pełnej grozy opowieści dziwny charakter. Wyznaczony rytm łączy się z przedstawionymi w bajce przemianami zachodzącymi w przyrodzie – wyjaśnia to naturalną łączność dziecka z otaczającym je światem, a zwłaszcza z tytułowym jałowcem. W opowieści zostaje pozostawione to, co jest niezbędne, a więc ta szczególna więź okaże się kluczowa w późniejszych losach dziecka.

Pullman wydobywa z bajek to, co opowiadający je rodzice często chcieliby wymazać – ich mroczny, niepokojący charakter. Rezygnuje z infantylizacji i tym samym ofiaruje znanym opowieściom nowe życie. Brak tu disnejowskich jelonków o wielkich oczach czy ptaszków budzących królewny słodkimi trelami. Czasem brakuje nawet zapewnienia, że wszyscy żyli długo i szczęśliwie – niekiedy bajka kończy się obietnicą czegoś zupełnie odwrotnego. Pullman opowiada o królewnie, której podczas podróży morskiej zamarzyło się uśmiercenie współmałżonka. Gdy plan został wykonany, wyrzuciła ciało męża za burtę, a sama wreszcie mogła zaprosić do alkowy wcześniej upatrzonego kapitana statku. Zemsta magicznie przywróconego do życia męża była równie okrutna. Pullman wydaje się z lubością snuć takie historie, a także przywracać do życia nowe wersje znanych wszystkim opowieści. W bajce o Śpiącej Królewnie opisuje kolce przebijające ciała młodzieńców, usiłujących zdjąć czar z uśpionej dziewczyny. W Futrzarce, będącej wariacją bajki o Kopciuszku, ojciec księżniczki – doprowadzony do obłędu – pragnie poślubić własną córkę. W Narzeczonej mordercy jednym z najmocniejszych i najbardziej wstrząsających elementów opowieści jest moment gwałtu i morderstwa dokonanego na młodej dziewczynie.

Pullman nie łagodzi, nie ubarwia, nie osładza żadnej z historii. Analizując bajkę, tłumaczy sens każdej odważnej obyczajowo sceny, wszystkich dziwacznych i intrygujących motywów. Szkoda tylko, że te objaśnienia są tak krótkie. Ciekawią wyprowadzane przez autora wątki psychoanalityczne czy intertekstualne, zaskakuje odkrywana wciąż coraz szerzej sięgająca sieć znaczeń. Pullman, jakby stosując się do własnej zasady minimalizmu i maksymalnego upraszczania, nie pozwala sobie na swobodne dryfowanie myśli. Każdy ze wskazanych motywów komentuje pokrótce i nie pozostawia zbyt wiele miejsca na dygresje czy domysły. Na pierwszy plan wysuwa historie – często w krótkich analizach podkreśla, że to zaszczyt je opowiadać.

Bo to przecież jest główna funkcja bajki – musi być wciąż opowiadana. Oryginalność zebranych przez Pullmana historii zachęca do przekazywania ich dalej. Ale komu? Na okładce straszy pieczątka „bez cenzury”, co wskazuje jako odbiorców dorosłych i młodzież. Mimo tych rozgraniczeń większość bajek zebranych przez Pullmana mogłaby się spodobać również dzieciom – może nawet bardziej tym niegrzecznym.

 

Philip Pullman

Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży

Tłum. Tomasz Wyżyński

Wydawnictwo Albatros, 2014

Liczba stron: 463

Joanna Barańska

Joanna Barańska

(ur. 1992) – studentka kulturoznawstwa na WP UJ. Odkąd założyła bloga na Tumblrze, jest feministką z kryzysem egzystencjalnym. Interesują ją przedstawienia postapokalipsy w filmie i literaturze.