wakacje-uzdanski
RECENZJE | 16.05.2016

Gra w bierki (Grzegorz Uzdański „Wakacje”)

Wakacje – debiut prozatorski Grzegorza Uzdańskiego – zdobi okładka z rozsypanymi bierkami. Prosta gra stanowi zgrabną metaforę relacji między bohaterkami powieści – pogrążającymi się w komunikacyjnym chaosie, w którym każdy nieostrożny ruch może skutkować dotkliwą porażką. Doświadczenia matki i córki, wyruszających w wydawałoby się niewinną, wakacyjną podróż, sugerują, że możliwość osiągnięcia porozumienia w dzisiejszym świecie jest tylko fikcją.

Wyjazdowi przyświeca wyraźny cel. Marta, nauczycielka z Warszawy, zabiera swą dorosłą córkę, Justynę, na kujawską wieś, poszukując śladów zmarłej babki – Polki niemieckiego pochodzenia. Bohaterki wyraźnie liczą na to, że spędzony wspólnie tydzień pomoże im nie tylko rozszyfrować rodzinne historie, ale i odbudować więź. Szybko okazuje się jednak, że dwie najbliższe osoby nie potrafią już ze sobą rozmawiać, a w prowadzonym przez nie dialogu brak właściwie jakichkolwiek punktów wspólnych. Atmosfera napięta jest do tego stopnia, że nawet najbardziej błaha rozmowa okazuje się stąpaniem po polu minowym. Marta i Justyna nieustannie wdają się w drobne scysje, a próby ich uniknięcia wywołują jeszcze większą katastrofę. Jeśli coś jeszcze łączy te postaci, to przede wszystkim skłonność do poddawania ocenie innych – poczynając od przypadkowych współpasażerów w pociągu, kończąc na sobie nawzajem.

Za sprawą uwikłania w historię Polski Wakacje stają się również próbą refleksji na temat pamięci zbiorowej, pytaniem o miejsce narracji zapomnianych, znajdujących się na marginesach głównego dyskursu. Tłem dla tej rodzinnej, intymnej opowieści nie jest tu jednak jedynie wojenna i powojenna historia (ze szczególnym uwzględnieniem roku 1968), ale również aktualne konflikty i napięcia. Uzdański doskonale pokazuje, jak niezdrowe relacje międzyludzkie znajdują odzwierciedlenie w gruncie społecznym. Choć obie bohaterki reprezentują tę samą klasę i mają bardzo podobne poglądy, to przepaść między nimi wydaje się bardzo podobna do przepaści dzielącej w powieściowej rzeczywistości konserwatystów i liberałów, Warszawę i niewielką wioskę na Kujawach.

Ta prosta w gruncie rzeczy opowieść o tęsknocie za światem, w którym można byłoby porozumieć się z drugim człowiekiem, przybiera nieco ekstrawagancką formę. W Wakacjach całkowicie zrezygnowano z narratorskich opisów. Zamiast nich możemy śledzić dwa równoległe strumienie świadomości (matki i córki) oraz dialogi, które mają sprawić wrażenie bezpośredniej rejestracji codziennych rozmów. Metafora gry w bierki rozciąga się tym samym również na relacje z czytelnikiem, którego zadaniem jest „rozmontowanie” stworzonej przez Uzdańskiego konstrukcji na czynniki pierwsze.

Grzegorz Uzdański, debiutujący jako prozaik Wakacjami, znany jest przede wszystkim jako autor strony Nowe wiersze sławnych poetów (która stała się podstawą do wydania książki o tym samym tytule), zawierającej pastisze tekstów znanych literatów. Wakacje potwierdzają niesamowitą zdolność „literackiej mimikry” tego autora. Książka ta jest równocześnie bardzo silnie zanurzona w realiach współczesnej rzeczywistości (także tej politycznej), jak i w znanych tekstach kultury. Bohaterki angażują się w manifę, czytają Podróż w świat Wirginii Woolf, a czasami, mniej lub bardziej świadomie, przemawiają tekstami Tuwima czy Szekspira. Mimo że możemy zajrzeć w głąb ich umysłów, to w rzeczywistości o portretowanych kobietach nie dowiadujemy się zbyt wiele – postaci te są odwzorowaniem klisz i schematów, brak im indywidualności.

Ta kulturowa i popkulturowa gra przesycona jest ironiczną refleksją. Uzdański patrzy na rzeczywistość okiem belfra (jest przecież nauczycielem gimnazjalnym) i bezlitośnie wyszydza zjawiska jego zdaniem dla kultury niekorzystne, na przykład wydawnictwa publikujące szkolne lektury z opracowaniem. Prześmiewczy zabieg formalny, polegający na okraszeniu jednego z rozdziałów „Uwagami na marginesach w wydawnictwie Greg” – choć sam w sobie interesujący – w kontekście całej książki broni się słabo. Dużo lepiej na tym tle wypadają fragmenty ukazujące sposób odbioru treści przekazywanych przez media społecznościowe – jest to w dużej mierze efekt znacznie silniejszego umocowania ich w treści książki.

Jednym z kluczowych problemów, jakie stawia przed nami Uzdański, wydaje się kwestia ludzkiej świadomości i możliwości samokontroli. Zmaganie się z własnym umysłem szczególnie wyraźnie widać w przypadku Justyny – bezskutecznie próbującej uwolnić się od natręctwa rozważania popkulturowego sporu o wyższość Wonder Woman nad Supermanem. W celu ustalenia, który z bohaterów kultury masowej dysponuje większą mocą, kobieta ucieka do myślenia magicznego i irracjonalnych wróżb, za każdym razem silniej pogrążając się w nerwicy. Choć w przypadku Justyny jest to objaw wręcz chorobowy, w dużej mierze dzięki niemu Wakacje momentami stają się ciekawie postawionym pytaniem o to, kto tak naprawdę sprawuje władzę nad naszymi myślami i zachowaniem. Problem ten wskazywany jest przez Justynę wprost:

Gdyby na przykład jakaś asteroida przeleciała za blisko albo wybuchł gdzieś jakiś tajny preparat i przez chwilę każdy by mógł zajrzeć w cudze myśli. Gdyby ktoś zajrzał w moje. Taki wstyd. Wakacje z mamą. Wspomnienia po babci. Resztki grobów. Odwiedzam miejsca, gdzie mieszkała nasza rodzina, odwiedzam wieś, gdzie babcia przyszła na świat. I znowu myślę tylko o tym. I jeszcze o swoich złych życzeniach. […] Gdyby ktoś to zobaczył.

Ten wgląd w myśli bohaterki na zasadzie hiperboli przedstawia, w jaki sposób treści – z tak odmiennych przecież rejestrów – nieustannie przenikają się w naszych umysłach.

Wakacje to książka balansująca na cienkiej granicy między znudzeniem odbiorcy fabułą a zaciekawieniem go eksperymentem formalnym, między zjadliwą ironią a banałem refleksji na temat niemal archetypicznego sporu, dzielącego matkę i córkę. Nietypowa forma pozwala jednak ukazać tę „zwyczajność” relacji w sposób możliwie wielopłaszczyznowy – zarówno dopuszczając do głosu obydwie konfrontujące się ze sobą strony, jak i wpisując je w szerszy kontekst problemów komunikacji między ludźmi.

 

Grzegorz Uzdański

Wakacje

WAB, 2016

Liczba stron: 232