DSC06356
ARTYKUŁY, RECENZJE | 28.04.2014

Egzystencjalizm na wesoło („Welcome to Night Vale”)

Popatrz w niebo nad miasteczkiem. Słońce znowu dziś nie wzeszło. Z zakazanego Psiego Parku, zza stalowych drzew, wznosi się ku czarnej, nieskończonej pustce głuche zawodzenie zakapturzonych postaci. Są niespokojne. Ty także odczuwasz niepokój, choć nie wiesz dlaczego. Rozglądasz się wokoło, lecz widzisz tylko zwykłą, codzienną krzątaninę: rój żółtych helikopterów nad muzeum zakazanych technologii, mężczyznę w kurtce ze skóry płonącego bezgłośnie w zaułku, agenta tajnej policji szeryfa, którego pod miejską biblioteką rozszarpują właśnie żółte, zaślinione kły bibliotekarza. Dzień jak co dzień. Ruszasz przed siebie. Być może, jeśli będziesz mieć szczęście, bolesna i niespodziewana śmierć ukoi twój niepokój. Być może nawet stanie się to dzisiaj. Witaj w Night Vale.

1 - NV logo - Commonplace Books via podbay.fm

Follow your heart. It’s easy to track, because it crawls slowly and leaves a noticeable trail.

Jest w radiu coś magicznego. Nawet w naszej, zdominowanej przez wzrok, nastawionej na produkcję i konsumpcję obrazów epoce zachowało swoją moc oddziaływania na wyobraźnię. Słynny epizod z lat 30., kiedy to audycja na podstawie Wojny światów H.G. Wellsa wywołała w USA panikę, bo część słuchaczy uwierzyła w prawdziwość inwazji z kosmosu, może dziś śmieszyć, ale dobitnie pokazuje, jak sugestywne potrafi być niewizualne medium. To właśnie w braku wizualności kryje się moim zdaniem sekret radia: to, co niewidoczne, niedopowiedziane, zmusza nas, żebyśmy sami wypełnili luki informacyjne i przyoblekli w ciało Nieznane. Kiedy oko śpi, budzą się potwory. Wiedzą o tym mistrzowie horroru – kto czytał opowiadania H.P. Lovecrafta, oglądał Twin Peaks lub grał w Silent Hill, ten wie, że potwór zasugerowany przeraża znacznie bardziej niż napotkany. Wiedzą o tym także twórcy Welcome to Night Vale, Joseph Fink i Jeffrey Cranor, czego efektem jest jeden z najlepszych i najdziwniejszych podcastów, jakich dane mi było posłuchać.

You are a special person. In fact, you are one of only a handful of people to ever inhabit your body.

Czym jest Night Vale? To małe miasteczko gdzieś na spalonej słońcem, amerykańskiej pustyni, w którym wszystkie teorie spiskowe stają się prawdą, a niezwykłe wydarzenia są na porządku dziennym. Iluminaci i masoni zasiadają w Radzie Miasta. Zakapturzeni kultyści, czczący mroczne bóstwa, urządzają doroczne pochody. Pomieszkujące kątem na przedmieściach anioły porywają ludzi do nieba. A zwykli mieszkańcy, tacy jak uczennica podstawówki, która jest odciętą męską dłonią, żyją sobie jak gdyby nigdy nic, robiąc zakupy, pielęgnując ogródki i słuchając radiowych wieści o pogodzie. Na ulicach Night Vale toczy się leniwe, prowincjonalne życie. I tylko czasem dziesiątkują populację przerażające kataklizmy, po których trudno dojechać do pracy, bo asfalt zalegają rozszarpane ciała. Ale kto by się przejmował drobiazgami?

O wszystkim tym dowiedzieć się można dzięki  lokalnej stacji radiowej Night Vale Community Radio, której spiker, Cecil (w tej roli amerykański neofuturysta Cecil Baldwin), jest głównym bohaterem podcastu. Welcome to Night Vale zrealizowano w formie fikcyjnych, trzydziestominutowych audycji, podczas których głęboki głos Cecila prezentuje nam najnowsze wiadomości, informuje o ruchu na drogach oraz przytacza anegdoty z życia miasteczka. Ponieważ jednak mamy do czynienia z najdziwniejszym miejscem na Ziemi, nic nie jest takie, jakim się wydaje: doniesienia drogowe to krótkie surrealistyczne refleksje nad losem wszechświata, Kącik Ciekawostek Naukowych Dla Dzieci przypomina o nieuchronności śmierci, a zamiast pogody dostajemy co odcinek piosenkę. Nie ma tu jednej, nadrzędnej fabuły, ale poszczególne postacie oraz wątki powracają w kolejnych audycjach, budując, cegiełka po cegiełce, dziwną, fragmentaryczną, straszną i śmieszną zarazem opowieść o życiu w Night Vale.

FOOTBALL FACTS: If the score is tied at the end of regulation, everyone on the field and in the world will eventually die.

Przyznam szczerze, że na początku mojej przygody z podcastem byłem raczej zniechęcony, bo wydawało mi się, że mam do czynienia z tanim, postmodernistycznym dowcipem: ot, wymieszane w jednym garnku wszystkie pulpowe motywy z opowieści grozy, przyprawione absurdalnym humorem. Ale co to za dowcip, przy którym od czasu do czasu czuję autentyczną grozę? Albo głęboki niepokój? Albo który momentami tak daje do myślenia, że jeszcze długo po wyjęciu słuchawek z uszu nie mogę przestać się zastanawiać nad tym, co usłyszałem? Welcome to Night Vale nie pozwala się zaszufladkować, wymyka się definicjom, drażni, prowokuje, burzy poczucie bezpieczeństwa. Po części jest to niewątpliwie zasługa towarzyszącej audycjom, znakomitej muzyki zespołu Disparition (Jon Bernstein). Po części – bardzo sugestywnych opisów przerażających istot i zdarzeń. Ale tym, co naprawdę tu straszy, przynajmniej mnie, jest wyłaniający się z każdego ciemnego kąta i każdej szczeliny w podłodze egzystencjalizm.

Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że mieszkańcy Night Vale żyją sobie beztrosko pośród potworów, demonów i kosmitów, zupełnie się im nie dziwiąc? Skąd się bierze nieludzki spokój Cecila, gdy powiadamia słuchaczy o zbliżającej się do miasteczka złowrogiej armii? To nie kwestia konwencji – ci ludzie są po prostu oswojeni ze stałą obecnością lęku w swoim życiu. Kiedy w każdej sekundzie istnienia masz przerażającą świadomość bycia bezbronnym, zagubionym pyłkiem w nieskończonej, obojętnej pustce pozbawionego znaczenia kosmosu, trudno się przejmować banalnymi horrorami w rodzaju Pozbawionej Twarzy Staruszki, Która Potajemnie Mieszka W Twoim Domu. Mieszkańcy Night Vale, z Cecilem na czele, wiedzą, że są zaledwie marionetkami w rękach potężnych sił, których nie potrafią zrozumieć, a strach przed śmiercią, samotnością czy bólem, przed którymi nie ma ucieczki, towarzyszy im przy każdej czynności. I chyba właśnie z przesytu absurdem i grozą istnienia bierze się ogromna pogoda ducha, która daje im siłę, by hodować pomarańcze, kupować mieszkania czy słuchać radiowych audycji. Bardzo mocno wybrzmiewa dla mnie w Night Vale Camusowskie spojrzenie na mit Syzyfa – wystarczy pogodzić się z pustką i absurdem życia, by na nowo zacząć się nim cieszyć.

2 - Poster 1 - Commonplace Books via topatoco.com

In space, no one can hear you scream. This is why we keep mp3s of your screams, which we’ll listen to later, when we can truly enjoy them.

Jest też w Welcome to Night Vale miejsce na solidną dawkę krytyki społecznej. Pojawiający się regularnie segment Słowo Od Sponsora wykpiwa bezlitośnie agresywne kampanie reklamowe znanych marek, które tutaj gotowe są posunąć się do wyrafinowanych manipulacji psychologicznych albo gróźb, byle tylko sprzedać swój produkt. Z kolei odczytywane na antenie ogłoszenia władz miejskich zawierają m.in. stanowczy zakaz wprowadzania psów do nowo otwartego Psiego Parku czy apel, by prywatne rozmowy toczyć nieco głośniej, bo aparatura podsłuchowa tajnej policji szeryfa ma problemy z wychwyceniem wszystkich słów. Od czasu do czasu trafiają się też przytyki pod adresem konkretnych elementów amerykańskiej polityki – na przykład prawa do posiadania broni, kiedy to Cecil zastanawia się głośno, czy aby odbieranie uczniom przynoszonych do szkoły pistoletów maszynowych nie jest zamachem na ich wolność osobistą. Twórcy podcastu nie ukrywają swoich lewicowych poglądów, ale też nie manifestują ich ostentacyjnie, bo ważniejsza od polityki jest tu historia miasteczka oraz jego mieszkańców.

Długo mógłbym się jeszcze rozwodzić nad Welcome to Night Vale, bo jest o czym pisać – nie dotknąłem nawet tematu bardzo aktywnego fandomu czy organizowanych w USA słuchowisk na żywo – ale lepiej chyba odkryć tajemnice miasteczka na własną rękę. Całość dostępna jest tutaj. Na koniec dodam jeszcze tylko, że słuchowisko napisane jest niezwykle wysmakowanym językiem i często duża część przyjemności z odbioru płynie po prostu ze wsłuchiwania się, jak aksamitny głos Cecila wypowiada kunsztowne frazy. Wiele postaci, niczym herosi z greckich epopei, ma tu przypisane stałe epitety, po których je rozpoznajemy, a miejsca takie jak Kręgielnia i Centrum Rozrywki „Kwiat Pustyni” czy Port i Nadbrzeżna Strefa Wypoczynkowa w Night Vale są zawsze wymieniane z pełnej nazwy. Wiele tu także powtarzanych jak refren haseł i gotowych do cytowania, choć nieco mrocznych, złotych myśli. Polecam gorąco – kto nie zadurzy się z miejsca w bohaterach, ten być może pokocha styl. Mnie spotkało i jedno, i drugie.

Spróbuj zatem. Posłuchaj. Daj się rozśmieszyć, przerazić i uwieść. W najgorszym razie umrzesz samotnie, w zapomnieniu, nie pozostawiając po sobie absolutnie nic. Night Vale życzy ci dobrej nocy.

* Śródtytuły artykułu to wpisy z oficjalnego profilu Welcome to Night Vale w serwisie Twitter.

 

3 - Poster 2 - Commonplace Books via topatoco.com

Przemysław Zańko

Przemysław Zańko

(ur. 1989) – chłop z Mazur, obecnie inteligent w Warszawie. Publikuje opowiadania, recenzuje, bloguje. Interesuje się science fiction, nauką, grami, dziwnymi książkami i zdrowiem psychicznym. Skończył z polonistyką. Strona autorska: www.zanko.pl