lamasakra
ARTYKUŁY, RECENZJE | 13.10.2014

Ciemna strona księżyca („Las Marakas”/La Masakra)

Wszystko zaczęło się, gdy KRL-a, znanego i cenionego autora historii obrazkowych i ilustracji, odwiedził kolega zza morza. Max Atlanta, bo o nim mowa, przywiózł przyjacielowi z Olsztyna kilkanaście swoich komiksów. KRL postanowił wrzucić plansze do Internetu, poświęcając im bloga. Tak powstała La Masakra.

La Masakra wpisuje się w bogatą tradycję webkomiksu obrazoburczego, łamiącego tabu i przekraczającego granice. Nie jest to jednak bezmyślna sieczka, wypełniona chaotycznie zmiksowaną zoofilią, pedofilią i kazirodztwem. Atlanta nie szokuje tylko po to, żeby szokować. Każda z historii to żart z wyraźną pointą, stąd też bliżej La Masakrze do komiksów takich, jak The Perry Bible Fellowship czy Cyanide and Happiness niż do Electric Retarda.

Pod względem formy wszystkie epizody są do siebie zbliżone: każda z historii złożona jest z sześciu mniej więcej równych kadrów, wypełnionych minimalistycznymi, czarno-białymi rysunkami (Łukasz Kowalczuk w swoim tekście na blogu magazynu „Ziniol” porównuje tę kreskę do tej znanej z komiksów Sławomira Mrożka). Nie ma tu prawie żadnych teł, Atlanta rysuje tylko to, co niezbędne do opowiedzenia historii. Gabinet prezesa defekującego na CV mężczyzny ubiegającego się o pracę złożony jest tylko z biurka, krzesła i wysokiego dyrektorskiego fotela. Te rekwizyty całkowicie wystarczą do stworzenia fekalnej metafory upodlenia, jakie czeka niejedną osobę w czasie rozmowy o pracę.

la masakra cv

Atlanta, mimo szwedzkiego pochodzenia, doskonale czuje język polski. W kółko tylko te wyjazdy i polowania! Już zapomniałeś, jak wyglądają twoje własne dzieci!!! – krzyczy do myśliwego małżonka, poirytowana, że mąż po raz kolejny wychodzi z domu ze strzelbą na ramieniu. Jak pokazuje ponura pointa, zapomniałeś, jak wyglądają twoje dzieci to nie przenośnia. Słowne żarty tego typu zdarzają się tu jednak sporadycznie, zdecydowanie dominuje humor brutalnie sytuacyjny.

Blog założony został w lutym 2011 roku. Szybko stał się popularny w środowisku komiksowym, jednak nie wyszedł poza nie. Być może stało się tak dlatego, że tak hardkorowe treści ciężko promować na purytańskim Facebooku, gorliwie usuwającym zdjęcia matek karmiących piersią. Możliwe też, że gdyby Atlanta był bardziej płodnym twórcą i regularnie wrzucał kolejne plansze, ludzie zdecydowanie chętniej śledziliby La Masakrę.

Na blogu znajduje się bowiem jedynie czternaście historii oraz reklama wydania papierowego, które rozdawano za darmo uczestnikom jednego z paneli dyskusyjnych podczas Bałtyckiego Festiwalu Komiksu w 2011 roku. W tomiku znajdowały się historie dobrze znane z bloga, a także dziewięć nowych epizodów. Papierową La Masakrę wydano w nakładzie 111 egzemplarzy i dziś jest to biały kruk – w momencie, kiedy piszę ten tekst, ktoś próbuje sprzedać swoją sztukę za 491 złotych i 70 groszy w opcji Kup teraz na Allegro.

la masakra polowanie

Tymczasem Max Atlanta powrócił wraz z licznym zastępem przyjaciół (wśród nich znaleźli się m.in. George Waszyngton, Fry Dakota, Billy Banana czy Dave Utah). Uczestnicy ostatniego Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi mogli kupić Las Marakas – po części sequel, a po części hołd złożony oryginalnym pracom Atlanty.

Zabawa polega dokładnie na tym samym, co w starej La Masakrze: na czas czytania wyzbywamy się wszelkich granic i żartujemy dosłownie ze wszystkiego. Tematem przewodnim wydaje się tu najrozmaiciej rozumiana penetracja, ogrywana w najbardziej abstrakcyjny sposób. Stosunek analny dokonuje się tu choćby przy pomocy statku Apollo – w otwierającej zbiorek historii Dark Side of the Moon okazuje się, że i księżyc ma swoje potrzeby. A także odbyt.

Zdecydowanie najpłodniejszym z twórców jest Dave Utah, autor scenariuszy pięćdziesięciu z pięćdziesięciu siedmiu historii umieszczonych w antologii. Wszystkie utrzymane są w duchu oryginalnej La Masakry, choć nie wszystkie są równie zabawne – niekiedy wydaje się, że humor prezentowany przez twórców jest przesadnie przaśny. Nawet autor oryginału bywał subtelniejszy.

Jedyna w zbiorze plansza w całości stwrzona przez Maxa Atlantę. Zdj. KRL

Jedyna w zbiorze plansza w całości stworzona przez Maxa Atlantę. Zdj. KRL

Tomik wieńczy wspaniale makabryczna historia narysowana i wymyślona przez samego Maksa Atlantę. Twórca oryginału przewija się też na innych planszach, choć scenariusze do pozostałych narysowanych przez niego historii napisał wspomniany Dave Utah.

Tajemniczy Szwed ma w planach napisanie i narysowanie La Masakry II, jednak nawet jego najbliższy przyjaciel, KRL, nie wie, kiedy ma to nastąpić. Fani powinni więc z braku laku sięgnąć po Las Marakas, być może jedyny album w historii komiksu, na którym nawet autor wstępu nie zostawił suchej nitki.

 

___

scen. Dave Utah, Max Atlanta, George Waszyngton, Fry Dakota, Jebediah Loveladies
rys. Max Atlanta, Donnie Detroit, Pete Omaha, Fry Dakota, George Waszyngton, Mortimer New Hampshire, Billy Banana, Val Indiana, Jebediah Loveladies
Las Marakas
Wydawnictwo ATY, 2014
Liczba stron: 68

Bartek Przybyszewski

Bartek Przybyszewski

(ur. 1987) – wchłania sporo popkultury, przede wszystkim w postaci komiksów (głównie europejskich), filmów (głównie amerykańskich) i płyt (głównie niepolskich). W wolnych chwilach pisze i rysuje komiksy. Admin fanpage’a Bardzo złe filmy. Parę lat temu zrobił licencjat z andragogiki i nie chce mu się robić magistra.